am 07.10.2003 12:51

Czy pozowanie do aktow, a co za tym idzie ich robienie, jest grzechem przeciw jakiemus przykazaniu?

Odpowiedź:

W ocenie moralnej tego czynu trzeba wziąć pod uwagę więcej czynników. Przede wszystkim ważna jest intencja, z jaką dany akt się wykonuje. Czym innym jest robienie zdjęć (malowanie obrazu, rzeźbienie) artystycznych, a czym innym pornograficznych. W praktyce może istnieć trudność w rozgraniczeniu jednych i drugich. Twórcy pornografii najczęściej twierdzą, że tworzą sztukę. Wystarczy jednak przyjrzeć się celowi, dla których dane akty zostały wykonane. Jeśli zrobiono je, by wywołać w oglądających podniecenie seksualne (by na słabości człowieka zbić interes), to mamy na pewno do czynienia z pornografią. W takim wypadku na pewno zarówno pozujący jak i fotografujący (zakładając pełną świadomość i dobrowolność ich czynu) popełniają grzech ciężki.
Drugi czynnik, jaki należy wziąć pod uwagę, to niebezpieczeństwo aktualnego podniecenia seksualnego przy tworzeniu aktów. Celowe wywoływanie w sobie lub bliźnim takowego podniecenia, a także zgoda na powstałe mimowolnie są grzechem (ciężkim). Pozujący i artyści powinni w takiej sytuacji panować nad sobą. Podobnie jak muszą to robić w pewnych sytuacjach lekarze i ich pacjenci. Na ile jest to możliwe, niech ocenią sami czytający.
Trzeba też zapytać o racje, które kierują tworzącymi akty. Badanie lekarskie usprawiedliwia nagość pacjenta. Czy pragnienie stworzenia działa sztuki usprawiedliwia poważne narażanie siebie i innych na grzech? To już w sumieniu musi rozstrzygnąć artysta i model (modelka).
I jeszcze jedno: powtarzający nieprawdziwe stwierdzenie o braku definicji pornografii niech w końcu zajrzą do słownika języka polskiego...

J.