asj 07.07.2003 14:31

Niedawno zetknelam sie bardzo "ostro" z homoseksualizmem wsrod ksiezy i zakonnikow. Z tego, co wiem na razie, wcale nie jest to margines, Kosciol moze byc swietnym miejscem azylu dla takich ludzi. Czy podejmowana byla/bedzie jakas otwarta debata na ten temat? (w mediach "zwyklych" i elektronicznych?)? jesli byla, czy moze podac namiar. Chce sie dowiedziec o tym wiecej, a jest malo informacji "pisanej".

Odpowiedź:

Rozmiary tego zjawiska najlepiej zna Bóg. Częściowo także spowiednicy. Trudno w tej sytuacji o „informację pisaną”. O ile nam wiadomo nie podejmowano żadnej wielkiej debaty na ten temat...
Proponujemy przeczytać materiały zawarte na stronach
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAP/glebokowstrz_01.html

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAP/glebokowstrz_03.html

oraz
http://www.tygodnik.com.pl/numer/276527/boniecki1.html

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać