Lucek 03.06.2003 15:12

Dlaczego Matka Boska wraz z dzieciątkiem Jezus na obrazie (Czarna Madonna) są czarnoskórzy? Przecież wiadomo, że Jezus jak i jego Matka byli rasy białej.
Dlaczego na owym obrazie nie są zachowane proporcje postaci?(Dzieciątko Jezus jest niewspółmiernie małe w stosunku do Maryji).

Odpowiedź:

Oczywiście nie przedstawia on osób czarnoskórych. Wystarczy przyjrzeć się rysom twarzy, aby się o tym przekonać. Ciemny kolor skóry jest wynikiem ściemnienia farby na obrazie. Wrażenie, że twarze są ciemne pogłębia kontrast z błyszczącymi koronami (dodanymi w 1717 r.), sukienkami, a także tłem ze srebrnej, złoconej blachy (dodanym już w XV w.).
Gdyby tych dodatków nie było zobaczylibyśmy, że cały obraz jest utrzymany w bardzo ciemnej tonacji.
W zasadzie jest to zagadka dla historyków sztuki, bo obraz namalowano temperą, a dobrze sporządzona tempera nie ciemnieje. Wiadomo jednak, że obraz został zupełnie zniszczony w roku 1430, podczas najazdu wojsk husyckich (lub bandy rabusi). Deska, na której jest namalowany została połamana. Ponieważ obraz już wówczas cieszył się wielkim kultem, Władysław Jagiełło nakazał go naprawić i odmalować. Nie znano wówczas zasad prawidłowej konserwacji. Prawdopodobnie po sklejeniu deski obraz pociągnięto na nowo farbą. Nie zadbano jednak o zagruntowanie podłoża (prawdopodobnie by nie zniszczyć resztek oryginalnego dzieła). Na koniec pokryto obraz werniksem. Mieszanka starej i nowej farby zapewne zareagowała w ten sposób, że malowidło z czasem ściemniało.
Jeśli chodzi o proporcje, to wynikają one z dwóch przyczyn. Pierwsza to styl w jakim dzieło zostało namalowane. Jest to wschodnia ikona. Malarze ikon tworzyli według ściśle ustalonych wzorów i schematów. Uważano bowiem, że ich rękoma kieruje sam Bóg, tak jak kierował Ewangelistami przy pisaniu Ewangelii. Malowali więc według wzorów, tak jak według ustalonego wzoru odprawia się nabożeństwo!
Malarze ikon nie odtwarzali widzianej rzeczywistości. Tak jak malowali aureole nad głowami, które przecież nie istniały w świecie materialnym, tak nie zamierzali odtwarzać prawidłowych proporcji ciała. Jeśli Dzieciątko jest mniejsze oznacza to, że artysta chciał skoncentrować uwagę widza na Matce Bożej i podkreślić Jej rolę opiekuńczą.
Druga przyczyna to przeróbki, których zapewne dokonano podczas nieszczęsnej renowacji w latach 1430-1434. Obraz był zresztą potem jeszcze raz konserwowany, w XVIII wieku. Nie mamy pewności, czy "konserwator" nie wprowadził pewnych zmian...

L.S.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać