jarek 21.02.2003 16:33

Dlaczego świat nie może istnieć od zawsze?
Jeżeli założymy że nauka się myli odnośnie tego że świat miał swój początkek w czasie to w jaki sposób obalić pogląd jakoby świat czyli materia istniała od zawsze.
2 tygodnie temu w programie TV PULS był program pt: "Bóg istnieje" zostało tam powiedziane że świat nie może istnieć od zawsze ze względu na to że "od zawsze" odnosi się do czasu jego trwania. Co to znaczy czasu jego trwania?
Zostało to wytłumaczone w następujący sposób:
jeżeli film trwa półtorej godziny to reżyser potrzebny jest na półtorej godziny, jeżeli film trwa wiecznie to reżyser musi trwać wiecznie. Ale może być tak że materia trwa wiecznie i to ona jest wieczna. Prawdopodobnie się myle lecz chciałbym się w tym wszystkim połapać.

dziękuje za odpowiedż.

Odpowiedź:

Istnienie odwiecznego świata jest jedną z dwóch możliwości, jakie może przyjąć rozum ludzki pytając o początki istnienia. Chyba nie da się jej ze stuprocentową pewnością obalić. Powiedzmy szczerze: istnienia Boga też nie da się udowodnić. Można przedstawić argumenty świadczące o Jego istnieniu. Ale tego, kto nie chce uwierzyć i tak one nie przekonają.

Jedną z głównych zasad, jakimi kieruje się nasz umysł jest przekonanie, że każdy skutek ma swoją przyczynę. Pytając dlaczego coś istnieje, skoro równie dobrze mogło by nie istnieć napotykamy wyjątek od tej reguły. Istnieje świat, to fakt niezaprzeczalny. Nie potrafimy jednak odpowiedzieć na pytanie co jest przyczyną jego istnienia. Jedni w tym miejscu się zatrzymują i twierdzą, że w takim razie świat nie ma swojej przyczyny, jest wieczny. Wierzący w Boga odpowiadają, że owszem, ma swoją przyczynę, a jest nim istniejący w sposób konieczny (czyli istniejący wiecznie) Bóg. Ta druga odpowiedź piszącemu te słowa wydaje się dużo sensowniejsza. Patrząc bowiem na świat nie dostrzega w nim cech, które miałyby świadczyć o konieczności jego istnienia, a więc także jego wieczności. Wszystko tu jest zmienne, wszystko w ruchu: od narodzin Kosmosu, aż po jego śmierć. Boga wprawdzie nie widać, ale Jego konieczne, wieczne istnienie daje się dużo lepiej uzasadnić.
Patrząc na obraz możemy się dużo dowiedzieć o malarzu. Podobnie patrząc na obraz, jakim jest świat, możemy wiele powiedzieć o jego Stwórcy. W świecie ruchu i zmienności istnieje dziwny ład i porządek. Nie rozumiemy dlaczego stosuję się on do prawideł matematyki, którą przecież sami wymyśliliśmy. Dlaczego możemy obliczyć nośność mostu, albo jak sonda kosmiczna ma trafić na poruszającą się po ogromnej orbicie maleńką planetę. Stosowanie się materii do prawideł myślowych zdaje się wskazywać na to, że ten świat stworzyła jakaś istota myśląca, Bóg. Istnienie Boga jawi się więc nam jako dużo bardziej prawdopodobne, niż wieczne istnienie świata...

Czy warto tutaj dodawać, że ten Bóg „popisał się” wobec nas najwspanialszym cudem, jakim było zmartwychwstanie? Tego przecież natura nie zna...

Co do dalszej części Twojego pytania... Nie oglądaliśmy tego programu. Trudno nam się więc wypowiadać. Stwierdzenie „od zawsze” w stosunku do świata znaczy – według najnowszych badań – 14-15 miliardów lat. To dużo, ale to nie jest wieczność... Dlatego wydaje się, że powinien istnieć ktoś, kto był przed powstaniem świata...
Niektórzy twierdzą, ze przed tym światem mógł istnieć inny, z innymi prawami fizyki. Można się tak cofać bardzo daleko, do setek poprzednich światów, ale czy można w nieskończoność? Istnienie wiecznego świata – jak to już uzasadniano wcześniej – nie jest dobrym rozwiązaniem paradoksu istnienia. Dlatego piszący te słowa wierzy (a swoją wiarę popiera mocnymi dla niego argumentami), że istnieje Bóg...

PS. Sprawy z reżyserem nie bardzo rozumiemy, więc nie chcielibyśmy się do tego ustosunkowywać...

J.