Gość 22.11.2022 19:47

Dzień dobry
Mam dość częste pytanie; czy ściąganie jest grzechem? Z jednej strony to oczywiste, ponieważ jest czymś nieuczciwym, a cel nie uświęca środków. Jednak nie ściągam regularnie i robię to jedynie z przedmiotów, które do niczego mu się nie przydadzą. Wiadomo, że w pracy prawnika chemia będzie mi potrzebna, jak dwulatkowi telefon xD
Mój grafik jest bardzo napięty, głównie przez rodziców, którzy mają wobec mnie nieco wygórowane ambicje - praktycznie codziennie wracam wieczorem z zajęć dodatkowych. Zaoszczędzony czas staram się odpowiednio spożytkować, np. na naukę przydatnych rzeczy. Mimo wszystko nie wiem, czy to racjonalne usprawiedliwienie, czy jedynie zagłuszanie wyrzutów sumienia. Proszę o szybką odpowiedź.

Odpowiedź:

Sam czujesz, że coś jest nie tak; że tak robić się nie powinno. Z drugiej strony słusznie też zauważasz, że nie jest to sprawa, nad którą trzeba by rozdzierać szaty. Zwłaszcza w naszej polskiej kulturze, to drobiazg, zwyczaj prawie. Należałoby więc unikać ściągania, ale z drugiej strony nie powinno się też tej praktyki demonizowac, jakby byłą największą na świecie nieuczciwością...

Zobacz TUTAJ

J.