L 02.09.2019 10:55

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
Bardzo Odpowiadającego przepraszam, że trzeci raz poruszam tę kwestię, ale proszę nie odbierać tego jako atak albo próbę dyskusji. Ja naprawdę chcę wiedzieć konkretnie.
Odnośnie do odpowiedzi spod tego linku
https://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/5897ac
Pan J. napisał, że nie zakazywałby oglądania „Świata według Kiepskich” ale czy to oznacza, że gdy coś mnie nie demoralizuje (to pytanie dotyczy telewizji i filmów, a nie filmików w internecie) to mogę to oglądać?
Konkretnie, czy mogę oglądać
1. „Trudne sprawy”, „Dlaczego ja?” itp. (choć może tu być dużo wulgaryzmów)
2. Kabarety (niestety wulgaryzmy się zdarzają)

I jeszcze taka sytuacja (proszę to oddzielone wielokropkami ukryć)

(...)

Przepraszam za długi tekst i proszę o pomoc.

Odpowiedź:

Czy człowiek może obiektywnie stwierdzić, że coś go nie demoralizuje? Zdecydowanie nie. Niszcząca siła demoralizacji polega właśnie na tym, że człowiek złego wpływu nie zauważa. Przynajmniej na początku. Proszę więc nie oczekiwać, że napiszę "możesz oglądać wszystko, co cię nie demoralizuje". Bo to tak nie działa.

Nie jestem oczywiście w stanie opiniować wszystkich filmów, filmików na youtube i gdzie tylko jeszcze można je znaleźć. I nie zamierzam tego robić. Spytałeś o "Świat według Kiepskich", odpowiedziałem konkretnie, bo tu parę odcinków akurat kiedyś oglądałem. I uważam to za dość mądry, choć prześmiewczy film, który nikogo raczej nie zdemoralizuje. Raczej może zawstydzić, kiedy człowiek odnajduje w sobie cechy jego bohaterów. Ale nie znaczy to, ze jeśli ten konkretny film uznałem za nieszkodliwy, że wszystkie filmy, programy piosenki, skecze kabaretowe  w których pojawiają się wulgaryzmy uznam za nieszkodliwe. Nie zwolnię Cię z obowiązku uruchamiania własnego sumienia: musisz sam oceniać czy możesz, czy jednak twórca już przesadził i nie masz zamiaru w tym plugastwie brać udziału.

Jak napisałem nie jestem w stanie opiniować wszystkich rzeczy, które masz zamiar obejrzeć i nie zamierzam tego robić. Musisz ocenić sam, kierując się prawym sumieniem. Nie działa? Obawiam się, że działa, tylko nie chcesz go słuchać i w moich odpowiedziach szukasz pretekstu do nieposłuchania go. Słuchaj go. A jeśli jest nieuruchomione - uruchom. Szybko zauważysz, kiedy używanie wulgaryzmów ma jeszcze jakiś sens, a kiedy chodzi już tylko o to, żeby odbiorcę zszokować i rzucić do poziomu rynsztoka. To naprawdę nie jest takie strasznie trudne. Owszem, czasem możesz coś źle ocenić, ale to nie tragedia, jeśli sprawę przemyślisz później i będzie już mądrzejszy o to doświadczenie....

J.