Gość 15.08.2019 21:12

Witam. Jakiś czas temu w sklepie pani wydała mi źle resztę. Konkretnie pomyliła się na moja korzyść. Zauważyłam to od razu, ale nie zwróciłam uwagi. Później dopadły mnie wyrzuty sumienia. Wyspowiadałam się z tego jako, że oszukiwałam i postanowiłam, że pieniądze oddam przy okazji na jakiś dobry cel. No ale teraz po dłuższych przemyśleniach nie wiem czy to można nazwać oszustwem i czy nie zataiłam w pewnym sensie grzechu, i czy nie lepiej oddać do tego sklepu pieniędzy. Co mam zrobić w tej sytuacji? Czy zataiłam grzech? Co zrobić z pieniędzmi?

Odpowiedź:

A co CI powiedział ksiądz na spowiedzi? Trochę wszystko to zależy od tego, o jaką kwotę chodzi. Jeśl dużą - warto byłoby oddać. Jeśli parę złotych - przeznaczenie ich na dobry cel wystarczy, bo sprzedawcy wielka krzywda się nie stała...

J.