Pamięć 17.07.2019 11:03

Co zrobić w sytuacji kiedy nie pamięta się czy popelnilo się jakiś grzech albo nie pamięta się czy się z niego już spowiadalo? Mam często taki problem. W sumie jestem prawie pewny że np nie popełniłem jakiegoś grzechu albo się już spowiadalem ale nie jestem pewny na 100 procent dlatego mam dylemat bo nie chce niczego pomijać a z drogiej strony nie chce spowiadac się drogi raz z czegoś z czego raczej się już spowiadalem albo z czegoś czego nie popełniłem. Gdyby to zdarzało mi się Zadko zapytał bym księdza ale ja mam tak zawsze, zawszeoje wyznanie grzechow kończy się zdaniem że ostatnio zapomniałem wyznać to i to i mam już tego dość bo no dziś wyznam jakieś grzechy a na następnej spowiedzi znowu je będę wyznawal w tych niby zapomnianych. Co robić jak się tego pozbyć? Chciał bym podejść do spowiedzi na luzie chociaż oczywiście z powagą ale też bez strachu że jeśli czegoś nie wyznam bo uznam że już się z tego spowiadalem to spowiedź będzie nie ważna. Moje spowiedzi to jakaś udreka ciągle zastanawiam się czy już coś wyznawalem czy nie a dla pewności wolę powiedzieć jeszcze raz dla pewności. Jak z tym sobie poradzić czy jeśli jestem prawie pewny że coś już wyznalem albo że czegoś nie zrobiłem to mogę uznać że nie muszę się z tego spowiadac?
Pozdrawiam

Odpowiedź:

Jeśli jesteś prawie pewny, że coś wyznawałeś albo prawie pewny, że z danego grzechu nie popełniłeś to oczywiście pomijaj te kwestie w spowiedzi. Gdy chodzi o grzechy z przeszłości stosuj wręcz zasadę przeciwną: spowiadaj się z nich tylko wtedy gdy jesteś pewien że je popełniłeś i tylko wtedy, gdy jesteś prawie pewien, ze z nich się nie spowiadałeś.

Rozumiem, że przy Twoich obawach spowiedź może być udręką. To jakby się człowiek topił i gdy już jest dobrze, ciągle napływały nowe wody. Radą jest ufne powierzenie się miłosierdziu Bożemu. Przecież Bóg nie będzie Cię karał za pomyłkę co do tego, czy już coś w spowiedzi wyznałeś czy nie, skoro wydawało Ci się, że już wyznawałeś. Ta niepewność, jaka CI towarzyszy nie ma zapewne oparcia w rozumie, ale jest jakims lękiem. A jak to wielokrotnie pisałem, jeśli rozum i lęk idą w odwrotnym kierunku, to należy kierować się rozumem.

J.