Gość 02.05.2019 21:10

Cytat z drugiej tajemnicy fatimskiej: "jeżeli się nie przestanie obrażać Boga, to za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga, gorsza. Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego. Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii św. w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju". Im dłużej się zastanawiam tym bardziej chyba nie rozumiem - co miała przekazać trójce niepiśmiennych dzieci ta przepowiednia w 1917 r., ujawniona komukolwiek dopiero w 1941 r.? I jak ją rozumieć dzisiaj?

Odpowiedź:

Nie bardzo wiem w czym problem. Przepowiednia jak przepowiednia: jest dość konkretna. I nie bardzo wiem co tu interpretować. Natomiast co mówi nam dzisiaj... Skoro dotyczy czegoś, co już się spełniło, to tylko pokazuje, że Bóg jest Panem historii. I może jej koleje odwracać.

J.