John Rambo 01.04.2019 18:08

Dzień dobry,

Wybieram się na wakacje do Ameryki Łacińskiej spędzając tam jedną z niedziel. Najbliższy kościół oddalony jest o 30 min drogi, skontaktowałem się z tym kościołem i okazało się, że jest to Kościół katolicki w rycie rzymskim, lecz później wszedłem na stronę MSZ i okazało się, że w tym kraju odradzają wychodzenia poza strefy turystyczne, które są patrolowane przez agencje ochrony, z uwagi na to, że w tym kraju istnieje bardzo wysoki wskaźnik przestępczości. Pójście do kościoła będzie wymagać opuszczenia strefy, przejścia przez las i jakieś miasteczko (zaznaczam, że jadę sam, więc i bym poszedł samemu). Czy nie pójście na Mszę tego dnia będzie grzechem?
Pomyślałem, że rozsądnie byłoby zostać w strefie, wysłuchać Mszy przez internet, skupić się tego dnia na czytaniu Pisma i głębszej modlitwie niż na co dzień, ale z drugiej strony czy taki niepokój o to, że może się coś stać to powód do rezygnacji z Mszy?...

Odpowiedź:

Uzasadniona obawa o bezpieczeństwo jest moim zdaniem uzasadnionym powodem, dla którego człowiek rezygnuje z udziału w niedzielnej Mszy. Bo to jest sytuacja, w której człowiek faktycznie nie z własnej wolni w mszy nie uczestniczy... Radziłbym jednak skonsultować się ze spowiednikiem i od niego taką odpowiedź otrzymać.

J.