Gość 22.02.2019 14:53

Witam
Chciałem zapytać o spowiedz
Jestem osobą raczej nieśmiała nie potrafię raczej rozmawiać z księdzem o swoich problemach poprostu idę wyznaje grzechy i koniec. Nie chodzi o to że wstydzę się wyznac jakiś grzech bo zdaje sobie sprawę że jest tajemnicą spowiedzi itd ale jakoś nie potrafię się przełamać.
Co w sylulacji gdy nie wyznam grzechu ale nie z chęci zatajenia ale poprostu przez pomyłkę, poprostu źle ocenie jakąś materię lub wyrządzoną krzywdę, jesteśmy ludźmi i nie jesteśmy nieomylni ale czy taka spowiedz jest ważna skoro nie było chęci zatajenia ale człowiek zwyczajnie źle coś rozeznal?
Nie umiem rozmawiać z księdzem ale nie pozostaje też bierny szukam w wielu źródłach nawet tu na tej stronie staram się szukać informacji wszędzie ale jak pisałem jesteśmy tylko ludźmi.
Podsumowując jeśli idę do spowiedzi z chęcią wyznania wszystkich grzechów ale czegoś nie wyznam przez pomyłkę lub zla ocenę to czy taka spowiedzi jest ważna? Wiem że jest niewiedza zawiniona lub nie i jeśli człowiek dojdzie do wniosku że coś było grzechem to trzeba do tego wrzucić ale chodzi mi o waznosc spowiedzi
Pozdrawiam

Odpowiedź:

Nie ma innego sposobu na określenie czy coś było grzechem czy nie niż słuchanie sumienia. Wyznając grzechy siłą rzeczy musisz kierować się własnym rozeznaniem. To, że może być ono błędne nie powoduje nieważności spowiedzi. Tu problemem byłoby tylko celowe pominięcie w wyznaniu jakiegoś ciężkiego grzechu.

Dopowiadając: sumienie, owszem, może być źle ukształtowane, ale, jak piszesz, Ty starasz się je dobrze kształtować, więc jeśli coś jest nie tak, to i tak nie jesteś tego w stanie zobaczyć. Twoja ewentualna niewiedza jest w takim wypadku niezawiniona.

J.