Gość 17.02.2019 23:58

Bardzo dziękuję za odpowiedź i poświęcony czas.
https://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/50ed39
Niestety po przeczytaniu z przykrością stwierdziłem, że nie została tam poruszona żadna z kwestii zawartych w pytaniach 1-4. Przedstawiono jedynie pewnego rodzaju argumenty za wiarą, które w mojej ocenie wykazują niespójność i nieznajomość podstaw współczesnej wiedzy naukowej. Ale nie o tym.
Trudno dyskutować o życiu, zmartwychwstaniu i cudach Chrystusa, kiedy nie rozwiano fundamentalnych wątpliwości dotyczących autentyczności Ewangelii i całego Pisma Św.
Dlaczego jest ono prawdziwe? Dlaczego odrzucać święte księgi innych religii? Dlaczego ufać treści, wobec historii, której Biblia została poddana?

W nawiązaniu do odpowiedzi na pytanie 5:
Oczywiście, że nie udowodniła, bo to wykracza poza granice nauki. Chodzi o zestawienie tej wiedzy, definicji duszy i poddanie osądowi. Co do woli - gdyby tak użyć innych słów niż „kazał ci”, „nakazuje mi”, pojawiłby się inny obraz sytuacji, w której nie ma - Ty a biochemia, a w której Ty i biochemia to jedno i to samo. Dlaczego po zażyciu narkotyków ludzie tracą „wolną wolę”, kontrolę nad sobą, dlaczego po urazach mózgu zmienia się nie do poznania ich psyche (dusza?) - czy to nie jest właśnie zasługa tej biochemii? Dyskusja, pytania, odpowiedzi, decyzje, myśli są wynikiem naszych doświadczeń z przeszłości, pewnych schematów, które utrwaliły się w mózgu. Dotyczy to tak złożonych spraw jak filozofia, wybory i abstrakcja, jak i tak, zdawałoby się, prostej czynności jak rozpoznanie jabłka. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z choćby podstawami wiedzy z zakresu neurofizjologii oraz osiągnięciami (np. gra GO) i funkcjonowaniem systemów neuronalnych (sztuczna inteligencja), aby skonfrontować to z pojęciem wolnej woli.

Odpowiedź:

No tak... "nie rozwiano fundamentalnych wątpliwości dotyczących autentyczności Ewangelii i całego Pisma Św".

O jakiego rodzaju wątpliwości chodzi? O jaką autentyczność? Chodzi o to, czy napisali Ewangelie Apostołowie i ich uczniowie czy o to, czy i na ile przekazali nam prawdę? A może o to czy sami nie zostali oszukani? Tylko na pierwsze z tych pytań nie udzielono odpowiedzi w podlinkowanym artykule. Proszę jednak wybaczyć, kwestionowanie starożytnego pochodzenia Ewangelii nie ma nic wspólnego z naukowym podejściem do tematu. Wiadomo jak Nowy Testament, zwłaszcza Ewangelie powstawał. Dobra Nowina była przekazywana najpierw ustnie, a gdy zaczęło brakować świadków nauczania Jezusa ci, którzy jeszcze mogli, to pierwotne nauczanie Kościoła spisali. A tymi, którzy udzielili tym dziełom swoistego "imprimatur" były Kościoły, które potwierdzają zgodność spisanych Ewangelii z tradycją ustną i dlatego używają ich w nauczaniu czy liturgii...

W podlinkowanym artykule nie ma też mowy o tym, dlaczego nie należy za wiarygodne przyjmować ksiąg innych religii. Ale wniosek z tego, co tam napisano jest prosty: jeśli Boga najlepiej objawia nam Pismo Święte, zwłaszzca Nowy Testament, zawierający nauczanie Bożego Syna, inne księgi nie mogą robić tego równie dobrze. A wierzymy w autorytet tych ksiąg dlatego, że po pierwsze, posługiwał się nimi człowiek, który jako jedyny powstał z martwych (chodzi o Stary Testament), a po drugie, są to księgi, które nam wieść o tym Zmartwychwstałym przekazują. Inne księgi nie odwołują się do wydarzenia, jakim jest życie, nauczanie, męka śmierć i zmartwychwstanie jakiegoś nauczyciela...

Wiedza naukowa, niespójność tamtej odpowiedzi z tą nauką.... O jaką wiedzę chodzi? Z jakiej dziedziny? Fizyki czy historii? Trudno mi polemizować z tak ogólnym zarzutem.

Co do punktu 5.... To ja po prostu zachęcam do zapoznania się z teologiczną definicją duszy ludzkiej i tego, jaka jest jej relacja do ludzkiego ciała :) Wtedy zrozumie Pan, że rozpatrywanie różnych kwestii dotyczących poznania, postrzegania i wielu innych nie ma znaczenia dla poznania, czy dusza istnieje. Szczególnie polecam Katechizm Kościoła Katolickiego 363 i 365

J.