Gość 30.12.2018 00:25

Szcześć Boże.
Mam skomplikowane pytanie. Uważam że Bóg jest nie sprawiedliwy i okrutny i go nienawidze ponieważ stworzył źle świat a przez to ludzie sa niesprawiedliwie sadzeni przez Niego i nie maja równych szans na zbawienie. Ogulnie to nie kazdy ma równe szanse w tym życiu w tutejszych sprawach i w sprawach zbawienia. Teraz mam pytanie czy z takim mysleniem moge wziaść ślub kościelny z kobietą którą kocham i chce jej dzieci wychowac w wierze? Czy ksiadz ktory by decydował czy dopusci mnie do slubu to dopusci mnie do niego czy nie i jesli dopusci to czy taki slub w oczach Boga bedzie wazny nawet jesli ksiadz by sie pomylił i mnie nie powinien dopuscić a by dopuscił?

Druga sprawa czy moge wziasc slub jesli to tylko mój wypaczony obraz Boga i nie uda mi sie go zmienić? A jeśli to coś takiego jak urojenie światopoglądowe na tle religijnym to czy wtedy moge wziasc slub czy nie jesli sie z tego urojenia nie wylecze, w którym z tych dwoch wariantow moge wziasc slub? Bo jesli to tylko zly obraz Boga to wystarczy to zrozumiec i jest ok a jesli urojenie to obawiam sie ze w moim przypadku nie da sie tego wyleczyć... mam juz tak z 5 lat i nic, biore leki bo sie lecze na głowe i nic z tego moje myslenie na temat Boga sie nie zmieniło. Dodam że nigdy nie mówiłem o tym lekarzowi bo nie uwazałem to za chorobe myślałem że to normalne że tak mysle a jednoczesnie uwazałem to za dziwne bo nigdy tak o Bogu nie myślałem. Czy jesli lekarz ustali ze to urojenie swiatopogladowe to nie moge wziasc slubu jak sie z tego urojenia nie wylecze a jesli to tylko zle ukierunkowany swiatopoglad na temat Boga to wtedy moge wziasc slub?

Dodam że kiedyś byłem bardzo wierzacy i teraz też znowu jestem, modle sie, chodze do koscioła, odmawiam różaniec itp. ale dalej tak mysle o Bogu jak mysle a jednoczesnie bardzo mi go brakuje, jestem zły na siebie że uwazam Boga za niesprawiedliwego poniewaz tak jak mówie brakuje mi go a takie myslenie mi nie ułatwia w umacnianiu wiary.

Czy wogule jesli okaze sie ze nie wolno mi na razie wziasc slubu bo np. to jest urojenie lub wypaczony obraz Boga to czy nie powinienem sie wogule wiazac z zadna kobieta skoro mi nie wolno wziasc slubu bo jak sie okaze ze ostatecznie nie bede mogl wziasc slubu to jej wyrzadze krzywde przeciez a ona straci cenny czas?

Czy moge chociaz wsiasc slub jako osoba nie wierzaca czy nie?

Kiedys rozmawiałem z pewnym ksiedzem czy moge przystapic zntakim mysleniem o Bogu do spowiedzi i do komuni i on powiedział że nawet powinienem, ale to była tylko jedna rozmowa i nie było to skrupulatnie rozpartrywane czy to urojenie czy wypaczony obraz Boga jednak powiedziałem mu że sie lecze.

Prosiłbym o rzetelna odpowiedź na pytanie, wiem że najlepsza była by bezpośrednia rozmowa ale jesli ksiadz nie jest w stanie stwierdzic czy moge wziasc slub to niech chociaz ksiadz powie przypuszczajac co by mogło być w mojej kwesti slubu.
Tak jak mówie, nie nawidze Boga a jednoczesnie go kocham i brakuje mi go. Jednak co by było jakby podczas mszy sw. w czasie mojego slubu nagle bym odrzucił Boga to wtedy slub był by nie wazny co nie? Bo na razie to nienawidze Boga ale o tym nie mysle po prostu sie modle i staram sie w niego wierzyć.


Pozdrawiam, z panem Bogiem.

Odpowiedź:

Widzę tu dwa problemy.

Obraz Boga, jaki w sercu nosisz, nie wpływa na ważność ewentualnie zawartego małżeństwa. Zwłaszcza gdybyś powiedział co i jak. Ale to obraz fałszywy. Bóg, owszem, dopuszcza zło. Ale w dużej mierze, gdy nie chodzi o zło jakimi są jakieś naturalne katastrofy czy choroby, to jednak wynik decyzji człowieka. Bóg stworzył człowieka wolnym. I dopuszcza to zło, bo alternatywą byłoby tu zrobienie z człowieka niewolnika. A Bóg chce, byśmy kochali Go i wszelkie dobro z własnego, wolnego wyboru, nie z musu.

Po drugie... Nie wiem jak poważne są Twoje problemy psychiatryczne, ale bardziej chyba to, niż obraz Boga może stanowić problem w ważnym zawarciu małżeństwa.

J.