Gość 27.10.2018 14:04

Szczęść Boże!

Gdy byłam mała, często dostawałam od brata komiksy. Z sentymentu je zatrzymałam. ostatnio podczas rozmowy brat przypomniał sobie, że jeden z tych, które mam pożyczył kiedyś od znajomego (był to chłopak jego koleżanki, który po zerwaniu z nią zerwał kontakt ze wszystkimi wspólnymi znajomymi). W związku z tym, że kontakt się zerwał, nie było szansy oddać komiksu. Niby drobna rzecz, ale zastanawiam się, co powinnam teraz zrobić: niby, rzecz tak jakby ukradziona, ale przecież skoro ten znajomy sam zerwał kontakt, to nie będę teraz po tylu latach prosić brata, żeby na siłę szukał osoby, od której pożyczył, żeby oddać mu książkę dla dzieci, no bo idea wydaje mi się niezbyt mądra i chyba niewarta zachodu. Czy mogę bez wyrzutów sumienia zatrzymać książkę, skoro dopiero teraz dowiedziałam się, że nie należała pierwotnie do mojego brata, czy powinnam coś zrobić? A jeżeli tak to co, bo mało prawdopodobne wydaje mi się nawiązanie kontaktu z tamtą osobą, zwłaszcza, że brat jest niewierzący, więc raczej nie przejmie się tą sprawą.

Odpowiedź:

Wolałbym, żeby spytała Pani spowiednika, ale ja widziałbym to tak, że nie ma powodu do zbytniego robienia sobie wyrzutów. Książka (komiks) to raczej nie jakaś bardzo cenna rzecz. Wielkiej szkody dla owego znajomego pewnie nie ma. Więc i o wielkim grzechu mowy nie ma. Tm bardziej, ze tu w grę wchodzi to, ze przez lata Pani nie wiedziała. Jeśli jednak kiedyś okazja by oddać by się zdarzyła, to warto oddać...

J.