Gość 24.10.2018 06:29

APEL JASNOGÓRSKI CZĘSTOCHOWA.
Dlaczego ojczulkowie i księżą nakazują mi intencje modlitewne za kapłanów za DEPO za szarlatana z Torunia za papieża za powołania i innych żywych którzy mogą sami się modlić ( nie mają nic innego do roboty po to zdecydowali się na powołanie ) . Ja przybywając na Jasną Górę przybyłem w pielgrzymce lub przyjechałem na własny koszt nie po to żeby za nich się modlić , przybyłem tu w całkiem innych intencjach ( mam rodzinę swoje problemy ) . (...)

NASTĘPNA SPRAWA TO SPRAWA KOLĘDY.
Nasi pra, pra dziadowie tak Was księży przyjmowali że myślicie że zawsze tak będzie ? Czas by już z tym skończyć ! Ja przychodząc na plebanię załatwić sprawę całuję klamkę bo mam wypisane godziny urzędowania pryncypała . Ty szanowny księżulku który po całych dniach (...) (reszta już w dużej mierze niecenzuralna - J).


Jak się modlę każdego dnia :

Panie Boże dziękuję Ci za szczęśliwie przespaną noc ,proszę Cię o szczęśliwie przeżyty dzisiejszy dzień jeśli mi pozwolisz. Dziękuję Ci ojcze za jedzenie ,ogień , powietrze i wodę . Proszę Cię Panie przebacz mi moje grzech , przebacz nam nasze grzechy . Przebacz grzechy całemu światu i tym którzy z tego świata odeszli do Ciebie .
AMEN.

Odpowiedź:

1. No nie musi się Pan modlić w niczyjej intencji. Pana sprawa. Tylko kiedy uczestniczy Pan w jakimś nabożeństwie, to jasnym jest, że ksiądz podaje czasem jakieś ważne intencje prosząc, byśmy się w tych sprawach modlili razem z innymi zgromadzonymi na wspólnym nabożeństwie...

2. Nikt nie każe Panu przyjmować księdza po kolędzie. Przymusu nie ma.

Napiszę tak. Odpisałem na Pana pytania, bo nie chciałem Pana gniewu lekceważyć. Zwłaszcza, ze to co napisał Pan w pierwszym to w zasadzie nieporozumienie. Jednak jak zacząłem czytać drugie... Nie jestem księdzem (jak Pan myśli). Rozumiem, że księża mogą czasami człowieka wkurzyć. Jednak styl, w którym Pan te swoje oskarżenia napisał wskazuje, że coś w Pana sercu jest nie tak. Takich słów, tego rodzaju gwałtownych i ordynarnych oskarżeń nie wysuwałby człowiek, którego serce byłoby czyste. Bo nawet po filmie "Kler" nie przyszłyby mu do głowy. Myślę, że powinien Pan próbę zmienienia świata zacząć od siebie. Wiem, że to co pisze jest dla Pana nieprzyjemne, ale piszę to bez cienia złośliwości. Sam wiem jak to jest. Że protestując przeciwko złu można stać się jeszcze gorszym iż to zło, przeciw któremu się protestuje...

J.