Beata777 09.09.2018 16:53

Mam pytanie odnośnie pewnego tekstu z katechizmu. Przeczytałam pytanie zawarte w katechiżmie "...Dlaczego jednak Bóg nie stworzył świata tak doskonałego, by żadne zło nie mogło w nim istnieć"
I pytanie w kontekście 1 Moj 1,31 kiedy Bóg powiedział, że wszystko co stworzył "...było bardzo dobre". Jak to pogodzić? Przecież Adam i Ewa nie zostali stworzeni z naturą grzeszną, oni nie doświadczyli zła tak jak to miało miejsce przy kolejnych pokoleniach. I kolejny fragment: Ez28,15 "...Nienagannym byłeś w postępowaniu swoim od dnia, gdy zostałeś stworzony, aż dotąd, gdy odkryto u ciebie niegodziwość". Jak to wytłuamczyć?

Odpowiedź:

Hmm... Może tak, jak tłumaczę to zazwyczaj ;). W koncepcji chrześcijańskiej zło nie istnieje tak samo jak dobro. Zło jest rozumiane raczej jako brak dobra, jako brak pewnej doskonałości. Zło nie jest, jak to mówią filozofowie, bytem, ale ubytkiem. Jak dziura w skarpecie. Sama z siebie, bez skarpety nie istnieje, prawda? Do istnienia potrzebuje skarpety, w której może być ubytkiem. Podobnie jest ze złem. Nie istnieje samo w sobie, ale jako zaprzeczenie dobra, jako brak dobra...

Proszę zwrócić uwagę, że w tej sytuacji zło jawi się jako konsekwencja wolności. Aniołowie, a potem człowiek, są istotami wolnymi. Mogą więc dobro odrzucić. I tak pojawia się zło.

Czy Bóg mógł stworzyć świat, w którym na zło nie byłoby miejsca? Tak, ale wtedy nie byłoby także miejsca na wolność. Nasza miłość ku Bogu, nasze zaufanie do Niego, nasze zachowywanie przykazań nie byłoby naszym osobistym wyborem, ale koniecznością... Zdumiewające prawda? Właśnie istnienie zła, fakt, że Bóg dawno już nie wytępił go ogniem, że szanuje nasze wybory nawet, jeśli Mu się sprzeciwiają pokazuje, jak bardzo Bóg, nas małych ludzi szanuje....

J.