Mary 19.09.2017 18:52

Bardzo proszę o pomoc, nie wiem już co mam robić. Około miesiąca temu zdałam sobie sprawę, że moje wszystkie spowiedzi były świętokradzkie, zatajałam grzechy na spowiedziach, a późnej przyjmowałam Komunię. Poszłam się wyspowiadać z tych grzechów, ale wyznałam tylko te zatajone. Jakiś czas potem dowiedziałam się, że powinnam wyspowiadać się generalnie. W tym okresie towarzyszyło mi okropne uczucie i strach, żeby zrobić to jak najszybciej, nie mogłam znieść myśli, że przez ten cały czas źle się spowiadałam. Postanowiłam wyspowiadać się generalnie, zrobiłam to wczoraj, ale wydaje mi się, że nie tak to powinno wyglądać. Przygotowałam się 3 dni ( teraz widzę, że to STANOWCZO ZA KRÓTKO), weszłam do kościoła nie było kolejki do spowiedzi więc poszłam. Powiedziałam księdzu, że chciałam się wyspowiadać generalnie on się trochę zdziwił. Wymieniłam grzechy. Ksiądz zadał kilka pytań dotyczących mnie, potem powiedział, że nie słyszał żebym wspomniała o grzechach głównych, a ja to przecież zrobiłam ( może nie usłyszał, chociaż mówiłam głośno). Dał mi rozgrzeszenie. I tu moje pytania:
1 Podczas rozgrzeszenia nie miałam żalu za grzechy chociaż bardzo tego chciałam, wiedziałam,że to co zrobiłam było złe. Czy spowiedź była ważna?
2 Cała spowiedź trwała może trochę ponad 10 minut ( albo nawet nie, ) z tego co czytałam spowiedź taka może trwać nawet GODZINĘ. Czy powinnam powtórzyć spowiedź ? Oczywiście tym razem wcześniej umówić się z na taką spowiedź.
3 Czy taką spowiedź może odbyć zakonnin czy tylko ksiądz?
Błagam o odpowiedź nie wiem co robić, nie daje mi to spokoju cały czas o tym myślę, nie wiem czy mogę przyjmować Komunię, boję się, że to znowu będzie świętokradztwo.

Odpowiedź:

Sprawa wygląda tak. Skoro przystąpiłaś do spowiedzi generalnej i otrzymałaś rozgrzeszenie, to grzechy faktycznie zostały Ci odpuszczone. Bo nie niepokojem mierzy się sprawy duchowe, ale faktami. A te są jakie są. Wyspowiadałaś się. 

Masz wątpliwości czy żal był szczery? Był. Nieważne, czy czułaś go w momencie rozgrzeszenia. I nawet nie o czucie chodzi, ale o twoją postawę. Gdybyś nie żałowała, to być do takiej spowiedzi nie poszła. W tym widać Twój żal, widać go też w szczerym wyznaniu grzechów. Co co czułaś wtedy czy teraz dla ważności spowiedzi nie ma znaczenia.

Co do długości spowiedzi.... Nie ma ona znaczenia. Powinna trwać tyle ile trzeba.  A skoro ksiądz uznał, że może  już rozgrzeszyć, to wszystko jest w porządku. 

Ostania część pytania.. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Rozgrzeszać może oczywiście tylko ksiądz, zakonnica nie...

J.