Gość 06.01.2017 11:51

Witam mam kilka pytań które nurtują mnie już od jakiegoś czasu, prosił bym o pomoc w ich rozwiązaniu. (...)

Odpowiedź:

Proszę wybaczyć, ale nie jest w stanie ocenić tego wszystkiego za Ciebie. Wszystkie trzy pytania dotyczyły nieczystych spojrzeń. Podejrzewam, ze można wymyślić jeszcze 87 innych, aczkolwiek podobnych sytuacji. To nie ma sensu, bym każda z nich omawiał osobno. Mogę napisać ogólnie.

Człowiek powinien unikać oglądania materiałów, które budzą jego seksualne podniecenie. To zasada podstawowa. Do tego dopowiedzieć można, że jeśli ogląda materiały z natury nieprzyzwoite, choć akurat jego podniecenia nie budzą (choć chciałby, ale  ma kłopoty z popędem, albo tyle już widział, że zwykła pornografia go nie pobudza) to też popełnia grzech. Jeśli owe materiały zasadniczo nieprzyzwoite nie są, a mimo to budzą pożądanie, to trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie o faktyczną potrzebę ich oglądania. Jeśli  u podstaw oglądania tkwi np. chęć obejrzenia ciekawego filmu, a  nie wywołanie podniecenia, to grzechu nie ma. Jeśli ktoś traktuje oglądanie takich materiałów jako okazję do szukania podniecenia tak, by niby grzechu nie popełnić, to i tak grzech popełnia. 

Tak by to mniej więcej widział. Ale proszę wybaczyć, nie jestem w wstanie ocenić każdej z możliwych sytuacji. Zwłaszcza że w grę nie wchodzi tylko materia, ale jeszcze intencje tego, który ogląda. Tych mimo takich czy innych deklaracji przecież do końca nie znam.

J.