agnieszka 01.08.2015 22:40

Witam,
Jestem młoda mężatka, od kilku miesięcy prowadzę obserwacje obserwacje cyklu, żeby nauczyć się stosować naturalne metody planowania rodziny. Pojawił się problem, ponieważ mam zaburzenia hormonalne utrudniające a czasem uniemożliwiające stosowanie metody. Z tych cykli które miałam, tylko 2 były prawidłowe, reszta była albo bezowulacyjna albo z bardzo krótka faza lutealna, gdzie praktycznie nie ma możliwości podjęcia satysfakcjonującego współżycia, bo już 2-3 dni przed miesiączka mam silne objawy napięcia przedmiesiączkowego. W takiej sytuacji okresy niepłodności bezwzględnej przypadają co 2-3 miesiące przez kilka dni. Wcześniej stosowaliśmy prezerwatywy i regularnie współżyliśmy. Okresy wstrzemięźliwości nie sa nam obce, bo byłam w zagrożonej ciąży i później długo dochodziłam do siebie po porodzie, także potrafimy na siebie poczekać jeśli wymaga tego sytuacja. Trudno mi jednak wytłumaczyć mężowi, że przez moje nawrócenie nasze życie seksualne przestanie istnieć, bo spotkamy się w łóżku raz na kwartał. Mój maż jest osoba niewierzącą, mamy ślub mieszany. On akceptuje npr, ale jak cykl jest normalny. Jesteśmy otwarci na życie, planujemy w przyszłości kolejne dzieci. Przy moich problemach nie potrafię zrozumieć dlaczego jest to grzech ciężki, gdy będę współżyć z mężem stosując prezerwatywę w tych miesiącach, gdy jest trudność z określeniem płodności jednocześnie dążąc do wyleczenia problemów. Co powinnam zrobić w tej sytuacji zgodnie z nauka Kościoła? Czy jedynym rozwiązaniem jest odmawianie współżycia?

Odpowiedź:

Radziłbym udać się do specjalisty od npr (istnieją rpzy parafiach poradnie życia rodzinnego). Może pomogą w interpretacji.

W innych sprawach proszę radzić sie spowiednika. Nauczanie Kościoła jest jakie jest i na pewno poza spowiedzią trudno rozstrzygać, czy w danym momencie zgoda na prezerwatywę nie będzie mniejszym złem...

J.