Gość 21.09.2014 09:44

witam,mam dylemat,jestem 19 lat po ślubie ,ale nie chce juz być z mężem,po prostu nie kocham go,nie chcę z nim byc,męczę sie w tym związku,męczę jego,bo ani nie współżyjemy od dłuższego czasu,nie rozmawiamy-to jakieś półsłówka,zaczęłąm dzielić rachunki na pół,mamyndwókę dzieci-prawie 18 i 16 lat,jestem katoliczką,chodzędo kościoła w niedziele ,święta -mój mąż tylko Boże ńarodzenie i Wielkanoc,chcę sie rozwieść ale mąż nie chce się zgodzić ,wiem że Kościół nie popiera rozwodów ,ale czy trwanie w takim związku ,bo wypada,bo co rodzina powie,bo był ślub kościlny jest dobre?czy nie jest to hipokryzjaczy nie jest to niszczenie relacji między ludzmi-ja po prostu nie umiem nawet przebywać w jednym pomieszczeniu z mężem,czy nie jest to pokazywanie dzieciom ,że małżeństwo to męka?pozdrawiam

Odpowiedź:

W Kościele katolickim małżeństwo jest związkiem nierozerwalnym. I nie zmienia tego fakt, że ktoś odczuwa do swojego współmałżonka niechęć.

Kiedy zawieraliście małżeństwo pewnie kochaliście się. Trzeba z niepokojem pytać samych siebie jak to się stało, że tak się od siebie oddaliliście. Bo miłość jest jak kwiat: trzeba ja pielęgnować. Bez tego więdnie i usycha.

A teraz trzeba się zastanowić, co dałoby się zrobić, by znowu się do siebie zbliżyć. Przecież skoro kiedyś żeście się kochali, to pewnie moglibyście odszukać to, co was jeszcze i dziś łączy...

J.