Arni 28.07.2014 18:33

Szczęść Boże.

1. Lubię sny erotyczne bo pozwalają rozładować napięcie, a jednocześnie są wolne od grzechu, bo nie mamy nad nimi kontroli. Czy jednak taka postawa "lubienia" tych snów i liczenia na to, że się pojawią nie jest grzeszna (grzech ciężki)? Podkreślę, że nie pobudzam tych snów w żaden sposób, nie prowokuję.

2. Kontynuuję wątek tych snów erotycznych. Często jest tak, że w trakcie takiego snu się wybudzam. Jakiś taki półsen, ale jednak mam jakąś kontrolę nad sobą. Wiem o tym, bo rano o tym pamiętam. Czy "poddanie się" takiemu snowi zamiast walka z nim to grzech ciężki?

Odpowiedź:

1. Nie potrafię wyznaczyć Ci jednoznacznie granicy, w jakim stopniu możesz "lubić" czy oczekiwać na erotyczne sny. Na pewno jednak oczekiwanie z utęsknieniem, że się pojawią, a grzechu nie będzie trudno uznać za moralnie godziwe...

2. Nad snami nie ma się kontroli. Nawet jeśli się śni, że jest inaczej. A w sprawie połsnu... To musisz rozstrzygać sprawę sam. Odpowiadający nie siedzi w Tobie i nie ma pojęcia, na ile naprawdę takli czy inny czyn zależy od Twojej woli, gdy - jak mówisz - jesteś w półsnie...

J.