Gość 05.07.2013 09:20

Witam
Jestem osobą wierzącą i praktykującą. Kilka lat temu opuścił mnie mąż, wbrew mojej woli i nie z mojej winy(po 13 latach małżeństwa stwierdził, że chce żyć z innym mężczyzna). Wiem , wiele jest takich przypadków jak mój, pogodziłam się z tym i po prawie 3 latach doszłam do siebie i osiągnęłam "spokój wewnętrzny". Wybaczyłam mu, co dzień modlę się za niego. Nie mam innego mężczyzny, bo jestem katoliczką . Jednak po trzech latach życia w samotności moje ciało domaga się swoich praw. Jak mam rozwiązać sprawę swojej seksualności ? Czy kościół reguluje w jakiś sposób prawa kobiet porzuconych? Czy masturbacja jest w takim przypadku dopuszczalna? Nigdzie nie znalazłam informacji na ten temat. Bardzo proszę o odpowiedź , bo podejrzewam ,że jest wiele kobiet , które również nie mają z kim o tym porozmawiać.

Odpowiedź:

Szukanie przyjemności seksualnej poza małżeństwem jest zawsze grzeszne.

W pani przypadku możliwe jest jednak chyba wniesienie sprawy o uznanie małżeństwa za nieważne od samego początku. Bo homoseksualizm raczej nie pojawia się nagle u już dojrzałych mężczyzn. Pewnie mąż miał takie zamiłowania już wcześniej, ale to zataił...

J.