Gość 07.09.2012 23:39

Sczesc Boże. czesto mimo spowiedzi trwałam w grzechu,nie bylo poprawy, nie zadoścuczyniałam bliźnim, nie przerabiałam rachunku sumienia, spowiadałam się dosyc ogolnie i nie mowilam wszystkich grzechow poniewaz nie zdawalam sobie sprawy ze je popelaniam. zdarzało mi sie tez niewyraźnie mowic grzechy przy spowiedzi bo sie ich wstydziłam przed ksiedzem i chciałam jak najszybciej je wypowiedziec. Niedawno odbyłam spowiedz generalna ale nie mówilam ksiedzu o tych sytuacjacjach wyzej wymienionych ksiedzu poniewaz podczas spowiedzi nie zdawalam sobie jeszcze sprawy ze to moze byc swietokradztwo:( dopiero pare dni temu sie o tym dowiedzialam. bylam dzis na pierwszy piatek u spowiedzi i probowalłam poruszyc ten temat ale ksiadz nic mi nie powiedzial w tej sprawie, mysle ze nie zrozumial mnie dokladnie. co mam zrobic w obecnej sytuacji? czy moja przedostatnia spowiedz generalna byla wazna? jak powinnam postapic aby kolejne moje spowiedzi nie byly swietokradzkie? jestem zalamana:(

Odpowiedź:

Spróbuj porozmawiać o tym ze spowiednikiem jeszcze raz. Powiedz tak, jak to napisałaś. Potem uznaj, ze jest OK.

Jeśli już o tym mówiłaś przy ostatniej spowiedzi to pamiętaj, że ksiądz wcale nie musi potem tego tematu poruszyć. Być może wiec sprawa już jest rozwiązana. Dokładniej: nieistotne co ksiądz zrozumiał a co nie, ważne, co powiedziałaś...

J.