Gość 03.07.2012 14:42

Witam.
1. Mam kilka sytuacji/grzechów (tak zakładam) związanych z VII przykazaniem. Czy mogę podczas spowiedzi wyznać, że popełniłem grzechy przeciwko VII przykazaniu? Mam świadomość jakie to sytuacje i Pan Bóg o tym wie a chciałbym wyspowiadać się z nich raz na zawsze i mieć od tego spokój a nie opowiadać przy spowiedzi o każdej z osobna gdzie nie wiem czy o którejś nie zapomnę.
2. Także nie jestem pewien, czy nie uczestniczyłem w Eucharystii z grzechem ciężkim. Jednej sytuacji dokładnie nie pamiętam, a teraz często widzę różne interpretacje różnych duchownych czy teologów na temat danych grzechów. Mimo to także o tym myślę, może powinienem wyznać podczas spowiedzi "Być może uczestniczyłem w Eucharystii z grzechem ciężkim".

Odpowiedź:

Proszę przedstawić obie sprawy spowiednikowi. Odpowiadający w serwisie internetowym nie może Cię rozgrzeszać. I to nie znając sprawy...

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać