Julka 26.02.2012 10:10

Szczęść Boże,

jestem studentką i od pewnego czasu mam wątpliwości. Otóż w czasie sesji poprosiłam mojego brata, który pracuje w pewnej firmie o wydrukowanie mi materiałów(zdarzyło się to kilka razy). Nie posiadam jeszcze drukarki w domu, a materiały były mi bardzo potrzebne. Było ich dosyć sporo. W związku z tym mam takie pytanie: czy popełniłam grzech/lub czy do grzechu skłoniłam mojego brata jeśli on w pracy (bez porozumienia z szefem) wydrukował mi znaczną ilość materiałów. W zasadzie w pewien sposób jest to nadużycie, bo przecież firma musi płacić za to tonery itd., ale z drugiej strony te materiały były tylko dla mnie i nie były jakimiś tam materiałami, które później bym wyrzuciła do kosza. Zaznaczę, że nie spowiadałam się z tego i do tej pory przyjmowałam komunię, bo uznałam, że nie popełniam grzechu ciężkiego, ale od pewnego czasu pojawiły się wątpliwości.

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedź:

W tym wypadku w grę wchodzi kradzież. Kradzież papieru i tonera, nie własności intelektualnej.

Materia ciężka w kradzieży zaczyna się - zdaniem moralistów - od wartości jednego dnia pracy raczej ubogiego człowieka. Trudno ocenić, jak było w tym wypadku, gdy nie zna się wartości zużytego materiału. Z drugiej strony to chyba też nie jest tak, że w żadnej pracy niczego prywatnego wydrukować nie wolno. Czasem drukuje się mnóstwo niepotrzebnych rzeczy, bo tak wygodniej. Np. czytać coś. Można zaoszczędzić, gdy się pary razy w takiej sytuacji człowiek od drukowania powstrzyma...

Podsumowując: uczciwe to nie było. Powiedz o tym przy najbliższej spowiedzi, bo skoro nie było woli zatajenia, to na pewno ma problemu nieważnych spowiedzi...

J.