Gość 14.03.2011 15:16

z punktu widzenia kościoła osoba która ma kilkunastu partnerów seksualnych ale po kilku latach dostaje rozgrzeszenie i zdecyduje się na ślub z jednym jest mniej grzeszna niż osoba która rozwiedzie się z mężem bo bije, pije i gardzi i zdradza.

osoba pierwsza sprawdzała sobie partnerów aż trafiła na odpowiedniego, dostając rozgrzeszenie i żyjąc już "po Bożemu"

osoba druga została skrzywdzona przez życie i według Kościoła już nie ma prawa być szczęśliwą z nikim innym bo nie dostanie rozgrzeszenia.

i gdzie tu sprawiedliwość ? :( nie każdemu w życiu się układa i nie zawsze to jest wina pokrzywdzonego, ba w większości przypadków osoba ta jest bez winy, a według Kościoła ma cierpień przez całe życie. smutne to :(

Odpowiedź:

Wyobraź sobie, że był człowiek, który ukradł Ci samochód. Strasznie Cie to wkurzyło. Ale pewnego dnia przyszedł, przyznał się i przyniósł równowartość tamtego samochodu w gotówce. Był też inny człowiek. Zabrał ci laptopa. Ale nie tylko nie oddał, a jeszcze ma pretensje, ze się go czepiasz...

Szczerze nawracający się grzesznik może liczyć na przebaczenie. Sąd w konkretnej sprawie (czy ktoś szczerze się nawraca czy nie) trzeba zostawić Bogu. Gdy nie ma nawrócenia, nie może też być przebaczenia poważniejszych win. A taką niewątpliwie jest trwanie w cudzołożnym związku. Oczywiście sąd i w tym wypadku należy do Boga. On wie wszystko. Zna wiec też świadomość i dobrowolność popełnionego zła. Nie ma jednak najmniejszej wątpliwości, że nie wolno mówić, ze nic się nie stało. Bo byłoby to popieranie konkubinatów. Czyli działanie wbrew nauczaniu Chrystusa...

I w tym tkwi sedno sprawy. Z faktu, że morderca się nawrócił i mu przebaczono nie można wysnuwać wniosku, że należy uznać za dobry czy to, ze ktoś bije żonę...

J.