Zakłopotany 03.03.2011 21:36

Szczęść Boże! Dzięki Bogu nie onanizuję się już bardzo długo. Nie wiem, czy bylem uzależniony, ale przez pół roku, parę lat temu nieregularnie grzeszyłem. Na szczęście w miarę szybko wydostałem się z tego piekła. Dziś, będąc u spowiedzi, przypomniałem sobie, że jak już odszedłem od tego grzechu, będąc na oazie poszedłem do spowiedzi. Wstydziłem się niezwykle, więc powiedziałem tylko "nieczystość". Dziś wiem, iż to było za mało, szkoda, że ksiądz nie dociekał, bo gdyby był to ktoś inny, to mógłby, nie czując wstydu z grzechu, dalej tak robić. Dziś zastanawiam się, czy zostało mi to w takim razie odpuszczone?? Może powinienem zrobić generalną, życiową spowiedź??

Odpowiedź:

Raczej wszystko jest w porządku. Dla spokoju sumienia spytaj spowiednika.

Dla szerszego naświetlenia sprawy: dość często bywa tak, że ktoś, kto szczerze się nawrócił, zaczyna mieć problemy z jakimiś skrupułami. Dość często można uznać to za działanie szatańskie. On nie chce, żeby człowiek wrócił do Boga, więc zasiewa w sercu nawróconego niepokój; niewiarę w to, że Bóg jest dobry, ze Bóg odpuścił. Liczy, ze człowiek ogarnięty rozpaczą, że ciągle coś jest nie tak, w końcu zrezygnuje z życia z Bogiem i wróci do grzechu...

J.