Gość viv 02.02.2011 14:12

Szczęść Boże,

1. Mam pytanie odnośnie spania w jednym łóżku z osobą przeciwnej płci. Wiem, że spanie (nie współżycie) z chłopakiem/dziewczyną jest niemoralne bo w ten sposób narażamy się na grzech. A jeśli śpimy obok osoby, z którą nie jesteśmy parą? Mam na myśli kolegę z którym nic mnie nie łączy. Niedawno byłam na imprezie, po której zostaliśmy na noc. W jednym pokoju spało kilka osób, a na jednym łóżku ja i jeszcze 2 osoby. Było ciasno więc leżeliśmy dość blisko siebie (dotykaliśmy się siebie, nie części intymne, ale jego dłonie czasem się błąkały w okolicach, na udach, co nie było wygodne ale nie można było się odwócić w żadną stronę) żeby nie spaść z łózka. Nie, nie miałam żadnych nieczystych myśli ani nie wywoływałam podniecenia, ale fakt że leżałam obok niego blisko sprawiał mi przyjemność.

Podobno podniecenie dzieli się na 2 rodzaje: erotyczne i seksualne. Erotyczne jest grzechem, a seksualne nie gdyż jest związane z przyjmnością przebywania z drugą płcią i jest to naturalny odruch.
Czy w moim przypadku można mówić o popełnieniu grzechu? Jeśli tak to jak można go nazwać? Dodam że nie wiedziałam wcześniej że taka sytuacja będzie miała miejsce. Nie miałam nieczystych myśli, ale było mi miło (o ile można to tak nazwać).

2. Czy słuchanie jak para współżyje jest grzechem. Mieszkam w domu, w którym "dźwięk się nosi" i wszystko słychać. Nie chodzi mi o to czy wywołuje to u mnie jakąś reakcję, tylko czy sam fakt przysłuchiwania się należy do jakieś osobnej kategorii grzechu? Bo jeśli słyszę parę która współżyje i nie powstrzymuję myśli to popełniam grzech nieczytych myśli, czy jeszcze jakiś inny związany z tym słuchaniem?

Mam nadzieję, że wyraziłam w miarę jasno moje wątpliwości
Z góry dziękuę za odpowiedź
Pozdrawiam :)

Odpowiedź:

1. W pierwszej sytuacji odpowiadający nie widziałby grzechu. Nie takie były wasze intencje i nie takie zachowanie, by coś tu uznać za moralne zło. Dla jasności: odpowiadający nie spotkał się w teologii moralnej z rozróżnieniem na podniecenie erotyczne i seksualne. To to tamo. 

2. Z dźwiękiem jest tak, że trudno się przed nim obronić. Zasadniczo w takich razach należałoby zrobić coś, by odrzucić ewentualnie pojawiające się podniecenie...

J.