NIEwiadomo 01.02.2011 16:22

Witam, mam pytanie odnośnie spowiedzi generalnej. Przystąpiłam do takowej na rekolekcjach, bardzo byłam przejęta i wtedy uważałam, ze jestem przygotowana jak najpełniej tylko potrafiłam, żałowałam za grzechy i niczego nie chciała zataić, i z miłośc do Boga, i z jakies obawy przed potępienie, wątpliwości jakiś większych nie było chyba. całą sobą to przeżywałam. Jednakże nie powiedziałam spowiednikowi, ze z niektórych grzechów chyba w ogóle się nie spowiadałam, bo wcześniej nie uznawałam tego za grzech, albo i po prostu zapomniałam... a może i przytaknęłam, ze z wszystkich już kiedyś się spowiadałam. Także na samym początku, nie wiedząc jak zacząć od razu zaczęłam wyznawać grzechy, bez "formułek wstępnych", bez znaku krzyża itp. Teraz mam wątpliwości co do ważności spowiedzi... ale gdyby "coś" z "technicznej" strony, ze tak powiem, było nie tak jak być powinno to kapłan chyba by mnie naprowadził na poprawną drogę... teraz znów pojawiają się jakieś wątpliwości, które nie wiem czy wynikają, że na prawdę było coś nie tak, czy to zły mnie próbuje "złamać" czy też moje skrupulanckie sumienie...
z Bogiem!
Pozdrawiam i dziękuję!

Odpowiedź:

Jeśli od strony "technicznej" coś było nie tak, wszystko jest w porządku. Spowiedź jest ważna. A skoro chciałaś wszystko wyznać dobrze, a coś wyszło nie tak, to spowiedź ciągle jest ważna. Zwłaszcza ze to byłą spowiedź generalna, w której - jak wiadomo - czasem takie zapomniane niegdyś grzechy się pojawiają. Po to między innymi taka spowiedź jest,. Więc nie martw się...

J.