ciekawska 26.01.2011 21:40

Witam Serdecznie!!
Chciałam zapytać o nurtującą mnie sprawę. Kiedyś oglądałam film a konkretnie serial, i był tam taki motyw że jeden z głównych bohaterów nie poszedł na studia, ponieważ stwierdził że mu to nie potrzebne. Pamiętam że przez kilka kolejnych odcinków wątek kręcił się wokół tej osoby i tych nieszczęsnych studiów. Rodzina chłopaka strasznie to przeżywała, tłumaczyli mu że będzie nikim, że bez studiów wyższych człowiek jest praktycznie zerem. Jestem osobą niewykształconą, wykonuję pracę fizyczną w zakładzie produkcyjnym dlatego było mi raczej przykro słyszeć że jestem nikim. Czasem spotykam się z różnymi artykułami o pracy, sondażami o upodobaniach społeczeństwa o średniej wypłacanej pensji itp. i zazwyczaj te sprawy dotyczą ludzi tylko wykształconych, pracujących w biurach. A tacy jak ja są spychani gdzieś na margines często w ogóle się o prostych biedakach nie rozmawia.
Czy w oczach Boga też jestem gorsza od kogoś kto ma mgr. przed nazwiskiem?

Odpowiedź:

Tytuł magistra nie świadczy o wartości osoby, ale tylko o tym, ze ktoś skończył studia zdając egzamin magisterski. A Bóg...

Kiedy Jezus chodził po ziemi najwięcej kłopotów miał z tymi, którzy uważali się za mądrych - uczonymi w Piśmie czy faryzeuszami. Na swoich uczniów zaś wybrał różnych ludzi. W tym czterech rybaków. A, i celnika. Ten może był jakiś bardziej wykształcony.... 

Jezus modlił się (Mt 11,25) "Wyławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom"... Sam Bóg więc często wybiera tych, którymi inni pogardzają ze względu na rzekomy brak walorów intelektualnych. Rzekomych, bo przecież nie zawsze brak wyższego wykształcenia oznacza braki mądrości...

A odpowiadający należy do pokolenia, w którym studia kończyło stosunkowo niewielu. Inni poprzestawali często na liceach czy technikach, a najczęściej - na zawodówkach. Studia były zarezerwowane dla intelektualnie zdolniejszych czy bardziej pracowitych (w dziedzinie zdobywania wiedzy rzecz jasna, bo przecież to nie to samo, co przykładanie się do pracy) albo tych, którzy mieli lepsze układy. Na pewno nie byli gorszymi, mniej znaczącymi ludźmi niż tych paru moich kolegów z podstawówki, którzy wybrali się na studia...

Więc... Nie przejmuj się. Ludzie czasami wygadują straszne głupoty...

J.

 
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg