Gość 04.04.2026 19:04
Mój młody krewny niedawno postanowił poprawić swoje życie duchowe i zaczął od przygotowania do spowiedzi. Ma wątpliwości co do jednego grzechu i zwrócił się z tym do mnie o radę. Kilka lat temu pożyczył u swojego kolegi ołówek, a z tego powodu że niedługo przedtem ten kolega go obraził, to wściekł się i postanowił pocichu zwinąć i nie zwracać go mu, gdy ten nie będzie się upominał. Tak też się faktycznie stało, kolega zapomniał o ołówku i krewny go sobie zachował. Teraz nie wie co z tym robić żeby spowiedź była ważna, bo jeśli spróbuje teraz naprawić szkodę i zwrócić rzecz to będzie wyglądał bardzo głupio, uwzględniając ten fakt że przeszło wiele lat a oni z kolegą sie rozjechali i ostatnio nie utrzymują ze sobą kontaktów (pozatym nie wie gdzie jest teraz ten ołówek).
Również tak sie złożyło że u jego kolegi została bardziej cenna rzecz, którą wspólnie kupowali i używali (jakiś podręcznik czy coś w tym rodzaju). Nie kradł jej ale kiedy doszła jego kolej używania to wyjechał i nie chciał sie zajmować jej zwrotem lub podziałem. Po jakimś czasie mój krewny postanowił zostawić mu to mając nadzieję że to jest wystarczające zadośćuczynienie za ołówek i nie bedzie musiał wiecej tego naprawiać
Co mam mu poradzić?
A ołówek był ze złota? No bo takie zwyczajne są na tyle tanie, że nie ma co sobie zawracać głowy zwracaniem, gdy nie ma się już kontaktu z tym, od którego się pożyczyło.
Na dodatek ten podręcznik... Skoro to, co koledze zostawił było cenniejsze od tego, co od niego pożyczył i nie oddał, to rachunek nie tyle nawet został wyrównany, co zainteresowany jeszcze jest stratny. Nie ma powodu do obaw. Jako o drobiazgu nie trzeba o tym mówić przy spowiedzi. Zwłaszcza że dług w inny sposób został z nawiązką spłacony.
J.