Gość 04.04.2026 11:28
Szczęść Boże,
Przychodzę z takim pytaniem, mam 18 lat a mój chłopak 20. Bardzo się kochamy i oboje traktujemy siebie jak dar od Boga, on podsyca moją wiarę a ja jego. W każdym razie on od zawsze był wierzący, ministrant od 10 lat itp. to zawsze był dobry człowiek, natomiast ja - całe liceum tak naprawdę byłam bardzo zagubiona, przebywałam w nieodpowiednim towarzystwie.
(...)
Teraz mam wyrzuty sumienia, że mu nie powiedziałam o tym ale wcześniej tego na prawdę nie pamiętałam. Czy to jest ważne dla naszego związku? Dodam, że brzydzę się zdradą i nie wiem czy to mam zaliczać do zdrady czy nie. Czuję się jakbym była złą osobą, a mój chłopak myśli, że jestem dobra (ciągle podkreśla to, jak bardzo docenia moje nawrócenie i uważa, że to jest piękne) ale we mnie jest takie przekonanie, że "jakby znał całą prawdę o mnie to by na pewno mnie zostawił". A zdaje mi się, że wie już gorsze rzeczy o mnie, w każdym razie nie wiem czy powinnam mu to mówić?
Wyrzutów sumienia nie musi Pani mieć. Powiedziała Pani chłopakowi o swoim dawnym życiu, choć wcale nie trzeba tego w związku robić. Tak Pani zdecydowała, uznała że tak będzie lepiej i w porządku. Skoro jednak nie było takiej potrzeby, to zarzucanie sobie, że jakiś szczegół się pominęło i to błahy, też jest niepotrzebne.
Nie ma powodu do wyrzutów sumienia.
J.