Pytajnik 21.07.2010 00:05

Skoro współczesne tłumaczenia tekstów biblijnych uważa się za prawdziwe, przedstawia się je rzekomo w identycznej lub zbliżonej nawet formie jak to miało miejsce naprawdę to kilka pytań. Anioł objawił się Maryi i powiedział jej wiadomo co. Ona odpowiedziała "oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego". Zaraz zaraz... ale ona jeszcze nie wie, że jest służebnicą pańką, ona nic nie wie o Bogu takim, jakiego przedstawiał Jezus, bo Jezus się jeszcze nie urodził w momencie, kiedy ona wypowiadała te słowa. Skąd wiedziała co odpowiedzieć? I kto trzeci słyszał ten dialog, żeby on mógł być spisany w takiej właśnie formie? Słynne słowa Jezusa na krzyżu "Boże mój, czemuś mnie opuścił?" Dlaczego Syn Boży, jego własne wcielenie wypowiada tak tragiczne słowa i traci w Niego wiarę w obliczu śmierci, kiedy przeciętni, zwykli ludzie w najbardziej tragicznych sytuacjach nie tracą wiary i są pełni ufności? Poza tym, jeżeli Jezus był w konającym stanie, wisiał kilka metrów nad ziemią pośród wrzeszczącego tłumu, to kto usłyszał co on mówił?

Odpowiedź:

1. Maryja wychowana była w wierze ojców. To znaczy w religii mojżeszowej. Bycie służebnicą Pańską rozumiała zgodnie ze Starym Testamentem. Zresztą Nowy Testament rozumie to pojęcie tak samo. Maryja mówi, że zgadza się na wolę Bożą, że chce ją pełnić. Do tego nie trzeba objawienia przyniesionego przez Jezusa Chrystusa...

Kto inny słyszał te słowa? Pewnie nikt. Ale wedle tradycji św. Łukasz, który opisał to w Ewangelii, znał Maryję. Być może niejedno mu opowiedziała...

2. Różnie się znaczenie tego tekstu tłumaczy. Odpowiadającego najbardziej przekonuje, ze Jezus zaczął recytować Psalm 22. Rzeczywiście, to Psalm proroczy. Bardzo pasuje do opisu męki Jezusa. Jezus chce powiedzieć, że spełniają się na nim zapowiedzi Starego testamentu, że Mesjasz będzie cierpiał. To ostatnia katecheza...

Czy ludzie mogli słyszeć, co Jezus mówił? Tłum nie wrzeszczał przecież trzy godziny. Tym bardziej, ze i Mateusz i Marek, którzy o wydarzeniu wspominają, zaznaczyli, ze Jezus zawołał donośnym głosem...

Nie, zdecydowanie przykłady które podałeś nie nadają się do uzasadnienia, że Ewangelie nie są dokładną relacją życia Jezusa czy Maryi. Choć bibliści wcale się przy tym nie upierają. Ale istotnie, pewne wypowiedzi Jezusa nie bardzo mogły brzmieć tak, jak je zapisano. To znaczy noszą ślady teologicznej obróbki; skrót myślowy, którym się posługują w ustach Jezusa musiał być niezrozumiały, a jasny stał się dopiero po Jego zmartwychwstaniu. Ale odpowiadający nie będzie Ci ułatwiał szukania. ;)

J.