ann 15.05.2010 00:10

Mam pytanie odnośnie alkoholu. Wiem, że ciężko określić granicę grzechu. Ale jeśli następnego dnia po wypiciu trochę większej ilości alkoholu pamięta się wszystko i nie zrobiło się niczego złego pod wpływem alkoholu i takie sytuacje nie zdarzają się często, to czy i tak może to być grzech? Jeśli tak, to jaki i dlaczego?

Odpowiedź:

Skoro wiesz, że nie ma ostrej granicy, to jak chcesz, żeby ktoś ją w stosunku do Twoich przeżyć wyznaczył? Dawniejsi teologowie uważali, że grzech ciężki popełnia ktoś, kto upija się do nieprzytomności. Dziś zauważają, że największe problemu sprawia pijany, który jest przytomny. Nie może być jednoznacznym kryterium fakt, ze ktoś pamięta co robił  ze pamięta, że nie zrobił nic złego. Bo:

a) to, ze pamięta co robił nie znaczy, że rzeczywiście wszystko pamięta

b) nie wiadomo jak by się zachował np. sprowokowany

Nie jest grzechem picie minimalne. Ale gdy człowiek czuje, że nie powinien pić więcej, żeby się nie upić, to pić dalej nie powinien. Naprawdę nie sposób wyznaczyć granicGdzie tu zaczyna się grzech zięcki naprawde trudno jednoznecznie powiedzieć... Najpepiej po prpstu powiedzieć o tym podczas spowiedzi.

J.