Silva 17.03.2010 22:10

Witam!
Do zadania tego pytania "zainspirowała" mnie książka pt. "Modlitwa za konających" w której najważniejszym momentem jest sytuacja gdy morderca na oczach księdza zabija swoją ofiarę a następnie spowiada się, aby wymusić na nim milczenie przez tajemnicę spowiedzi i ksiądz rzeczywiście odmawia współpracy z policją.
To tylko fikcja, ale czy gdyby taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce ksiądz byłby zmuszony do milczenia? Wydaje mi się że tajemnica spowiedzi (a więc to co ksiądz usłyszał w czasie spowiedzi) to jedno a to czego był świadkiem (a więc to co widział na własne oczy) to dwie różne rzeczy i ksiądz mógłby zeznawać jako świadek np. opisując wygląd mordercy ale odmawiając ze względu na tajemnicę potwierdzenia że to ten człowiek zabił. Czy słusznie rozumuję?

Pozdrawiam
Silva

Odpowiedź:

To rzeczywiście sytuacja czysto teoretyczna. Bo w takim momencie ksiądz mógłby odmówić spowiedzi.

J.