desperado 04.03.2010 23:44

Witam.
Chciałbym zapytać się o pewien przedmiot, do którego Kościół ma ogromne zastrzeżenia. Chodzi mianowicie o tzw. Pierścień Atlantydów. Ot, zwykły gadżet, który NIE MA żadnego wplywu na człowieka (Ci, którzy twierdzą inaczej dali zwieść się działaniom marketingowym. Cała ta bajka, jakoby został znaleziony w 1860 roku w Egipcie, i jaką to niby ma moc to opowieść wymyślona na potrzeby reklamy w 1972 roku). A zatem dlaczego noszenie przedmiotu, który po prostu fajnie wygląda, jest niby grzechem przeciwko 1 przykazaniu? Jeśli ktoś zaprojektuje nowy wzór płaszcza, parasola, butów, i doda do tego zgrabną opowieść o Atlantydach i cudownej mocy przedmiotu, to też noszenie tej rzeczy będzie grzechem?
Przepraszam za nieco ironiczny ton, ale takie podejście – nadawanie znaczenia czemuś, co znaczenia nie ma, i głoszenie, że to grzech powoduje, że aż mam ochotę sobie ten pierścień kupić, ot taka przekora.

Odpowiedź:

Święty Paweł rozwiązywał kiedyś podobny dylemat. Tyle że dotyczył on mięsa kupowanego na pogańskich jatkach. Wyjaśnijmy, mięso na nich często pochodziło z pogańskich świątyń. Wiec chrześcijanie obawiali się, że jedząc je uczestniczyli w bałwochwalczym kulcie...

Św. Paweł zwrócił uwagę, że żadnych bożków nie ma. Więc chrześcijanin może takie mięso jeść. Ale gdyby jadł będą przekonany, ze chodzi o oddawanie czci bożkom, rzeszy.

Odpowiadający nie zna historii pierścienia Altalantów. To znaczy prawdziwej historii, bo przecież nie zawsze to, co można znaleźć w internecie jest prawdą. Także w sprawach zagrożeń duchowych. Warto jednak zwrócić uwagę, że jeśli ktoś nosi taki pierścień wierząc w niego jak w talizman czy coś podobnego, naprawdę grzeszy....

J.