Omotana 02.03.2010 21:51

Witam,

być może moje pytanie będzie dziwne, i nawet nie szukałam na nie odpowiedzi, jednak jestem jej bardzo ciekawa, sadze że nawet powinnam.

Niejednokrotnie przezywam dziwne stany...kiedy spotykam się ze Słowem w Namiocie Spotkania, lub kiedy przed zaśnięciem rozmyślam intensywnie o Łasce Bożej, czasem nawet w czasie snu... jest to takie dziwne zawieszenie w czasie i przestrzeni, mam wtedy niesamowite wrażenie Jego bliskości. Czasem przed snem wydaje mi się że widzę zarys szaty w której przedstawiana była Matka Boska, zwłaszcza głowy, jak pochyla się nademną i czule gładzi czoło. Czasem mam wrażenie że w księżycu w pełni widzę Twarz Chrystusa.To takie jakieś dziwne widzenia, i spisane aż mnie śmieszą swoją nieodpowiedniością - nie umiem jednak inaczej.

Chciałam zapytać czy ja sobie sama takie wizje i odczucia implikuję? Czy jest to Łaska czy może moja wina...nie rozumiem tego sama do końca.

Może odpowiadający rozjaśni mi sprawę.

Odpowiedź:

Trudno powiedzieć co się z Tobą podczas modlitwy dzieje. Może jest to łaska, a może wzbudzasz to jakoś sama...

Odpowiadający radzi, by podczas modlitwy nieco wystudzić emocje. W modlitwie najważniejsze jest spotkanie z Bogiem, nie towarzyszące mu doznania. Dość często zdarza się, że zachwyceni takimi wzniosłymi uczuciami przeżywają wielkie kryzysy wiary, gdy owe nadzwyczajne stany podczas modlitwy znikają. Tymczasem Bóg słyszy każdą modlitwę. I chyba też cieszy się każdym modlącym się. Gdy te uczucia mijają nie znaczy, że Bóg się odwrócił czy obraził. Wiara to nie uczucie, a postawa. To mówienie Bogu "tak" niezależnie, czy otrzymujemy za to duchową pociechę, czy strapienie. Niestety, wielu się wydaje, że bez wzniosłych uczuć modlitwa jest mniej wartościowa. A jest dokładnie odwrotnie...

J.