Ultras 28.07.2009 22:25

Witam!
Dziękuje za odp. chociaż nie powiem spodziewałem się, że potraktuje pan poważniej to co mówię, chociażby ze względu na Benedykta XVI który nie udziela komunii św. na rękę.
Ale do rzeczy. Pan sobie chyba kpi pisząc coś takiego:

"Nie przejmuje się pan, że Ciało Chrystusa, przyjęte do żołądka przebywa normalna drogę każdego pokarmu? Nie przeszkadza, że na na Świętych Chleb spadają po Mszy kawałki chleba, salcesonu i herbaty? "

Obowiązuje mnie, nie wiem jak pana, godzina postu Eucharystycznego przed i po Mszy. To jest moje oddanie czci Jezusowi, który stał się pokarmem. Natomiast wierzę także, nie wiem jak pan, że w KAŻDEJ DROBINIE postaci Eucharystycznych jest CAŁY Pan Jezus Chrystus. I to właśnie DLATEGO w czasach patrystycznych zrezygnowano z podawania krwi pańskiej wiernym, ponieważ często spływała po brodzie itp. a dzisiaj ja słyszę od pana argument, że co tam okruszek w te czy we wte!
czyli rozumiem, że zdeptanie okruszka nie jest według pana profanacją natomiast zdeptanie hostii o wymiarach 2 cm x 2 cm( nie mniej!) już jest? No przykro mi ale podważa pan naukę Kościoła. Zrezygnujmy w takim razie z paten (bo jaki jest ich cel?).

"Gdyby uznać za profanację fakt, ze na ręce przyjmującego komunię mogły zostać jakieś mikroskopijne kawałki chleba, to także kapłani rozdają komunię profanują ją bez przerwy."

Kapłani przy tabernakulum wycierają palce i używają krzyżma (lub jakiejś innej maści) nota bene nie mówię tutaj o jakiś mikro - okruszkach, ale to co zostaje na rękach można zaobserwować gołym okiem. Jeżeli pan taki liberalny to może skasujmy NAKAZ kodeksu prawa kanonicznego o obowiązkowych studzienkach pod kościołami do których trafia 'pranko' z korporałów, puszek etc. przecież można to wylać byle gdzie, po co w ogóle puryfikacja kielicha, przecież i tak pomiesza się z salcesonem i herbatką.

"Co więcej, ciągle te okruszki spadają też na ziemię."

I dlatego mamy pateny, czyż nie? A wie pan co się robiło przed soborem jak pan Jezus upadł na posadzkę? Przerywano rozdawanie komunii, ksiądz wycierał starannie posadzkę i całował.... ale... co on jakiś trades przecie i tak Pan Jezus skończy z salcesonem i kapuchą na dnie brzucha ergo teraz pora na cytat : ,,komunia Św na rękę jest godnym ubolewania brakiem czci dla hostii eucharystycznej" wie pan kto to powiedział? nie tam żaden Trydent czy inny Benedykt, ale Jan Paweł II w Dominicae Cenae.

"Gdyby Pan Jezus uznawał coś takiego za profanację, to nie zostawiłby siebie w czymś, co jest tak powszednie, tak kruche i tak kruszące się, ale np. w ziarenku fasoli... "

To by się wtedy pan nawet na wzdęcie pofasolne powołał dowodząc swoich racji.... nie no... zamurowało mnie :D

Odpowiedź:

Daleki jestem od braku okazywania czci dla Jezusa Eucharystycznego. Mój sprzeciw budzi fakt traktowania Komunii jako czegoś co tak łatwo można sprofanować, że właściwie nie powinno się jej w ogóle przyjmować. Dla porządku przytaczam dwa teksty: pierwszy to tekst o. Jacka Salija, któremu zarzuca pan wybiórczość

Komunia święta na rekę - TUTAJ

Drugi to tekst odpowiedzi, o który chodzi. TUTAJ

Teraz wyjaśniam:

1. Nie jest prawdą, jakoby katolika obowiązywał godzinny post eucharystyczny po komunii. A więc na Pokarm Aniołów spadają inne pokarmy. A przedtem wpada w inne, niestrawione pokarmy (godzina to niewiele). Nota bene z Ciałem Pańskim mamy do czynienia tak długo, jak długo jest zachowana postać chleba...

2. Komunia pod dwiema postaciami nie zanikła w czasach patrystycznych, tylko znacznie później.

3. Kapłani nie używają żadnej maści do wycierania palców, a tym bardziej krzyżma. Opłukują palce w wodzie. Chodzi o to, by okruszki, które niewątpliwie pozostały na palcach, rozpuścić w wodzie, by ostatecznie straciły postać chleba.

4. Nie jest prawdą, jakoby trzymanie pateny przez ministranta chroniło przed upadkiem na podłogę wszystkich okruszków. Dziś jest ich znacznie mniej, bo tak się komunikanty wypieka, by słabo się kruszyły. Ale jak pan pewnie zauważył ministrant trzyma patenę pod brodą przyjmującego komunię, a nie pod ręką księdza ją udzielającego. Odpowiadający jako początkujący ministrant został przez szacownego i nieżyjącego już księdza upomniany, by nie jeździł z pateną w te i z powrotem, tylko trzymał ją pod brodą. Między puszką a pateną jest pewien odstęp. Więc kruszyny Ciała Pańskiego spadają na podłogę. Nie ma innego wyjścia.

5. Kościół uczy, że Pan Jezus jest pod postacią chleba, nie pod postacią okruszków. Oczywiście nie znaczy to, że mamy z tymi drobinami obchodzić się bez szacunku. Ale z całą pewnością nie musimy odczuwać wyrzutów sumienia z powodu drobin, których nie byliśmy w stanie zauważyć czy zebrać trzymając patenę. Nawet jeśli teoretycznie wiemy, ze te okruszki spadły na ziemię, nie potrafimy nic sensownego wymyślić, żeby się przed tym zabezpieczyć. Profanacją jest celowe porzucenie Świętych Postaci, celowe lekceważące obchodzenie się z nimi, a nie to, ze mimo dokładanych starań nie zdołaliśmy wszystkich okruchów uchronić przed spadnięciem na ziemię czy przylepieniem się do dłoni czy palców.

Jak widać swoje wnioski budował pan na czterech błędnych przesłankach. Jaka jest ich wartość?

Powiedzmy to jeszcze raz - strach przed "przypadkową profanacją" jest złym doradcą. W historii Kościoła doprowadził już do sytuacji, kiedy ludzie zamiast przyjmować Komunię, zgodnie z zaleceniem naszego Mistrza, tylko ją adorowali. Ale tej niekonsekwencji już pan i ludzie pańskiego pokroju nie zauważają. Potrafią tylko oburzać się na tych, którzy rzekomo okazują Jezusowi zbyt mało szacunku.

J.