zagubiona 28.07.2009 19:34

Szczęść Boże
Przeczytałam na forum rozważania fragmentu Pisma Św. :
"Opuści mężczyzna ojca i matkę, połączy się z kobietą i będą tworzyć jedno ciało"
"Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem"
1. Słowo żona nie zmienia postać rzeczy, gdyż to właśnie w momencie współżycia staje się żoną. Nawet bez zawarcia umowy która uświęca związek przed bogiem. Tak więc słowo nic nie zmienia. Po zawarciu małżeństwa mimo iż związek jest uświęcony, para jest mężem i żoną tylko formalnie, dopiero skonsumowanie związku powoduje iż naprawdę stają się prawdziwą jednością. I to samo też dotyczy pozamałzeńskiego seksu ale wtedy to jest to grzech ale też w konsekwencji łączące w jedno.
2. Oto chodzi że nie usprawiedliwia "kocie łapy" itp. Wręcz przeciwnie - kobieta ma wybór albo zostać z tym któremu się oddała, albo zostać samą póki ten jej kochanek żyje.

I chciałam się zapytać czy to prawda czy jeżeli raz współżyłam z moim byłym chłopakiem (bo wtedy wiara nie była tak ważna w moim życiu jak teraz) i bardzo tego żałuję i dostałam rozgrzeszenie to nie mogę stworzyć normalnego wierzącego małżeństwa z kimś innym. Czy będzie to grzech?
Bardzo proszę o odpowiedź

Odpowiedź:

Małżeństwo rodzi się przez zgodę obu stron na zawarcie takiego związku. I to zgodę wyrażoną dojrzale, nie pod wpływem chwili. Stąd cały ceremoniał w kościele,a przedtem odpowiednie przygotowanie. Współżycie seksualne, nawet jeśli podjęte z myślą, ze to będzie może mąż - żona, nie tworzy związku małżeńskiego. Możesz spokojnie zawrzeć małżeństwo.

J.