Monika 26.02.2009 16:12

Wydaje mi się, że kiedy cierpię (szczególnie duchowo i psychicznie, np. jestem wykorzystywana i krzywdzona) to Bóg jest przeciwko mnie. Nie potrafię zwracać się wtedy do Niego, bo mam poczucie, że to przecież On to dopuszcza w swojej Opatrzności. Zatem w jakiś sposób to on stoi za krzywdzicielem a ja (ofiara) mam to pokornie znosić.

bardzo proszę o wyjasnienie

Odpowiedź:

Bóg nie popiera grzechu. Wyraźnie zakazał nam krzywdzić bliźnich. Widać to w przykazaniu miłości, ale i innych wskazaniach. Np tych z Kazania na górze, w których wyraźnie zabronił używania wyzwisk pod adresem bliźniego czy tolerowania własnego gniewu. Albo tych, w których przypominał: "cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie żeście uczynili". Bóg zakazał, ale nie odebrał człowiekowi wolnej woli. Stąd ludzie mogą grzeszyć. Twoje odczucie, choć realne, nie oddaje prawdy o postawie Boga wobec krzywdy....


J.