karolina 05.01.2009 14:41

Spowiadając się na święta miałam dość dużo na sumieniu i nie powiedziałam wszystkiego tak jak powinnam. Tzn powiedziałam , że zachowywałam się nieczysto z chłopakiem a najpeirw troche wykroczylismy w przyzwoitości w rozmowie np. mówilam mu że go pragnę a potem się całowaliśmy namiętnie a więc defakto nie wspomnialam o rozmowie ale jesli ksiądz nie dopytywał to czy można to uznać że zawarłam to w tym stiwerdzeniu tak jak to ujęłam? miałam zamiar bardziej wchodzic w szczegóły ale przy spowiedzi zapomnialam o tym. Przy kolejnej spowiedzi stwierdzilam, że jednak nie będę do tego wracac bo w koncu to nie była jkaas typowo taka erotyczna rozmowa a pozatym i tak powiedzialam o tej nieczystosci z nim. Zanim dostanę odp na to pytanie to pewne troche minie i byc moze jeszcze będzie za mną kolejna spoweidz. Wiec jesli musze do tego wszystkiego wrocic to musze wszystko powtarzac od ostatniej dobrej spowiedzi/? ( tzn tej na swieta bo wtedy zapomnialam sie rozdrobnic) wiem ze nagmatwałam ale nie chce sie potem tym przejmowac jesli nie ma do czego wracac.

Odpowiedź:

Zdaniem odpowiadającego spowiedź była wystarczająco jasna. Wiadomo, że przed czynami bywają rozmowy. Nawet trudno to dzielić i szatkować na grzech jeden, drugi, trzeci. To w istocie jeden czyn, który od rozmowy się zaczął. Więc wszystko jest OK.

J.