M. 01.01.2009 20:12

Szczęść Boże.
Mam 2 pytania.
1.Pierwsze pytanie odnosi się do relacji ksiądz-kobieta.
Załóżmy jeśli między księdzem a kobietą dojdzie do pocałunku, to czy kobieta może wyspowiadać się u księdza z którym dopuściła się tego czynu? Słyszałam, że w takiej sytuacji nie powinna u tego księdza się spowiadać. Jeśli nie powinna to dlaczego? Dodam, że ksiądz ten (oczywiście zakładając hipotetycznie) jest kierownikiem duchowym tej kobiety i jej stałym spowiednikiem.
2. Pytanie to odnosi się już do mojej osoby. Jakiś czas temu(około rok temu) prowadziłam grzeszne życie tzn. tuż po bierzmowaniu odrzuciłam Boga, Jego miłość i wszystko co z Nim związane. Czułam i mówiłam jednocześnie, że jestem wielką ateistką. Rok minął i jest zupełnie inaczej; moje życie to Bóg. Z tego co wiem i pamiętam nie wyznałam w czasie spowiedzi, że takie życie prowadziłam, że bardzo bluźniłam na Boga. Czy teraz patrząc z perspektywy czasu, powinnam swojemu spowiednikowi opowiedzieć o tym? Nie ukrywam, od jakiegoś czasu zaczęło mnie to zastanawiać czy aby na pewno nie tkwię w grzechu ciężkim. Co odpowiadający sądzi na ten temat?
Z góry dziękuje za odpowiedzi.
Pozdrawiam.

Odpowiedź:

1. Ksiądz, poza niebezpieczeństwem śmierci, nie może spowiadać wspólnika grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu. Tak stanowi zdrowy rozsądek i taki zapis znalazł się w prawie kanonicznym (kanon 977). Jeśli ów pocałunek był grzeszny, spowiednik nie może dać rozgrzeszenia...

2. Zdaniem odpowiadającego powinnaś o tym w spowiedzi powiedzieć. Skoro wcześniej nie przyszło CI to do głowy, to nie ma zatajenia. Ale bluźnierstwo to poważna sprawa...

J.