Myśliciel... 01.05.2008 20:20

Czy każde cierpienie jakie spotykamy na tym świecie pochodzi od Boga?Czy można rozumieć każdy ból,cierpienie,wojny głód itd.że na to wszystko pozwala Bóg szanując naszą wolę?Bo tak naprawdę sprawcą wszelkiej łzy cierpienia na ziemi jest zły duch a Bóg tylko na to zezwala z wiadomych sobie powodów.Czy tak to można odbierać?Czy odpowiedzialnym za wszelkie zło-cierpienie fizyczne i psychiczne to sprawka Szatana a Bóg tylko na to zezwala?

Hbr 12:6-7
Bo kogo miłuje Pan, tego karze, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje.
Trwajcież w karności! Bóg obchodzi się z wami jak z dziećmi. Jakiż to bowiem syn, którego by ojciec nie karcił?
(BT)

Czy można to odebrać tak że Bóg karci człowieka dopuszczając na nim działanie złego ducha ? Czy doświadczenie człowieka przez cierpienie to tak jakby pozwolić Szatanowi krzywdzić człowieka a tym samym Bóg tego człowieka doświadcza.Inaczej mówiąc Bóg karci,ćwiczy nas poprzez dopuszczenie na nas działania demonicznego?
Proszę o sprostowanie tego pytania w wyczerpującej odpowiedzi fachowca tej dziedziny czyli Pana Teologa J.
Pozdrawiam

Odpowiedź:

Wszelkie rozważania na temat cierpienia trzeba chyba zaczynać od uświadomienia sobie dwóch, podstawowych spraw. Po pierwsze tego, że człowiek zawsze jest w ręku Boga, bo to On jest Panem. Po drugie tego, ze cierpienie jest w swoim najgłębszym pokładzie skutkiem grzechu.

Czy Bóg tylko cierpienie na człowieka dopuszcza, czy je zsyła? W gruncie rzeczy nie ma większej potrzeby odpowiadania na to pytanie. Bo gdyby Bóg nie chciał, to by człowiek nie cierpiał. Wydaje się, że może być tak, że w pewnych sytuacjach Bóg niejako zarządził, że człowieka spotyka cierpienie. Tak np. można traktować choroby. W innych wydaje się, ze bardziej się na nie zgodził - np. gdy ktoś wyrządza drugiemu krzywdę. Ale tak czy siak wszystko zależy od Boga. Bo On może wszystko...

Dlaczego Bóg pozwala człowiekowi cierpieć? Jak napisano wyżej, cierpienie jest skutkiem grzechu. Chyba jednak nie powinniśmy myśleć, że jest to odwet ze strony Boga. Boże karanie ma raczej walor wychowawczy. W tym wypadku będzie więc chyba chodziło o to, by zobaczyć swoją samoniewystarczalność. By tęsknić za lepszym życiem, za lepszym światem, za niebem. A więc i by kierować myśli ku Temu, który może je dać - ku Bogu.

Jak rozumieć tekst listu do Hebrajczyków? Chyba raczej jako wskazanie, że cierpienie nie jest zemstą ze strony Boga, że niekoniecznie jest wezwaniem do nawrócenia, że wcale nie znaczy, iż Bóg o człowieku zapomniał. To wskazanie, że cierpiący są Mu bliscy, że może to być przejaw troski Boga o człowieka, a czasem - choć zabrzmi to może dziwnie - zaszczytne wezwanie by współcierpieć wraz z Chrystusem i ofiarując to cierpienie za bliźnich razem z Nim zbawiać świat. Tak chyba należy rozumieć owe słowa Listu do Hebrajczyków...

Z tym karceniem człowieka przed dopuszczanie działania złego ducha trzeba jednak chyba uważać. To dość śliskie. Łatwo ktoś mógłby wysnuć wniosek, że pozwoli się opętać dla zyskania łaski dla innych. Takie koncepcje czasem się pojawiają, ale zdaniem piszącego te słowa są zbyt daleko idące. Chrystus przeciwstawiał się szatanowi, nie współpracował z nim. Chrześcijanie powinni o tym pamiętać...

J.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg