Milioner 07.04.2007 21:21

Szczęść Boże!
Jestem młodym człowiekiem i jak prawie każdy chciałbym kiedyś zrobić karierę, stać się jak najbogatszy. Jednak zastanawia mnie jedno: czy bogactwo czasem ,,z urzędu" nie przekreśla szans Zbawienia? W końcu Pan Jezus, gdy bogacz Go spytał jak ma osiągnąć życie wieczne odpowiedział: idź i sprzedaj wszystko co masz.
Bardzo proszę o wyjaśnienie moich wątpliwości.

Odpowiedź:

Pan Jezus powiedział tak człowiekowi, który pytał o zbawienie, racja. Ale w pierwszej części swojej odpowiedzi tłumaczył, że ma zachowywać przykazania. Dopiero gdy ten stwierdził, ze je zachowuje, Jezus powiedział mu, że jeśli chce osiągnąć doskonałość, powinien rozdać swój majątek ubogim (tak jest w wersji Mateusza, u Marka wypowiedź Jezusa brzmi ciut inaczej). Przytoczmy ten tekst (Mt 19, 16-24).

A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego! Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje? Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Jezus zaś powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego.



Problem nie w tym, że bogaty nie może sie zbawić, ale że bogactwo często utrudnia pójście za Chrystusem, a więc i zbawienie. Dokładniej rzecz biorąc nie samo bogactwo jest złe, ale niepohamowane pragnienie pomnażania dóbr materialnych. Sprawia ono, że człowiek nie jest skłonny kroczyć drogą Ewangelii, bo koncentruje się na czym innym. Co więcej, człowiek taki skłonny jest dla pomnażania bogactwa z pogwałceniem zasad Bożego prawa. I to jest prawdziwy, związany z bogactwem problem.

Że nie chodzi o samo bycie bogatym, ale niepohamowane pragnienie jego pomnażania widać w innym tekście (Mt 6, 19-24)

Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność! Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.

Właśnie. Nie można jednocześnie służyć Bogu i Mamonie (to bożek pieniądza). Ale co innego mieć pieniądze, a co innego im służyć. Są ludzie bogaci, po których stylu bycia bogactwa nie widać. Są tacy, dla których świat wokół pieniądza się kręci. Ci pierwsi nie służą mamonie. Tylko z niej korzystają. Dla drugich stanowi pierwszą wartość w życiu.

Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jedno: można być biednym i niepohamowanie pragnąc bogactwa...

J.