ania 06.04.2007 08:51

Mam wątpilwości i proszę o radę.
Ostatnio brałam udział w pewnej sytauacji. Znajomy powiedział mi, tylko nie pamiętam czy bezpośrednio czy dał mi tylko do zrozumienia, że pewna osoba źle o mnie mówi. Ja przynajmniej tak to zrozumiałam. Zdenerwowałam się pod wpływem chwili pobiegłam do tej osoby, by to wyjaśnić. Powiedziałam mniej więcej coś takiego: że ktoś mi powiedział, że mnie obgadujesz. Oczywiście ona zaprzeczyła, czego można było się spodziewać i dopytywała się, kto mi powiedział takich bredni. Nie chciałam mówić, ale ona postawiła mnie w takiej sytuacji, że ze strachu to zrobiłam. No i wybuchła afera. Czuję się winna. A jeśli, ja źle to odzczytałam, co powiedział? Czy popełniłam oszczerstwo?

Odpowiedź:

Skoro nie miałaś intencji zaszkodzenia komukolwiek, tylko wyjaśnienie sytuacji, to raczej nie mamy do czynienia z oszczerstwem. Sprawa domaga się raczej dalszego wyjaśnienia. Być może rzeczywiście źle zrozumiałaś i wtedy po prostu przeproś. Nawet jeśli nie będziesz przekonana co do prawdziwości wyjaśnień twoich znajomych. Bo pozwoli to uspokoić sytuację...

J.