neria 04.04.2007 12:54

witam,dlaczego wiele osób modli się przez tzw.wstawiennictwo swietych (którzy tak naprawde nie wiadomo gdzie po smierci sie znajduja)o jakies łaski..?dlaczego nie modla sie bezposrednio do Boga? z tego co wiem z Biblii to jest bałwochwalstwo..bo przeciez tylko Jezus jest jedynym posrednikiem miedzy nami a Bogiem.

Odpowiedź:

Na pewno sama czasem prosisz innych ludzi o modlitwę. To zupełnie normalna rzecz. Bóg zbawił nas nie pojedynczo, ale we wspólnocie. Jezus kazał nam się modlić "Ojcze nasz", a nie "Ojcze mój". Mówił, że jeśli zgodnie o coś będziemy prosić, to Ojciec wysłucha. I że wśród dwóch lub trzech zgromadzonych w Jego imię, On sam jest. To prawdy znane od samego początku. Drugą ważna w tym kontekście prawdą jest to, że wierzymy, iż Bóg chce nas wszystkich zbawić. Że choć człowiek umiera, to jednak żyje nadal, oczekując na zmartwychwstanie ciała...

Kiedy połączy się te dwie prawdy widać, że prośba skierowana do świętych, żeby się za nami wstawiali, jest jak najbardziej zgodna z naszą wiarą. Była już wspomniana w Składzie Apostolskim, najstarszym, używanym do dziś wyznaniu wiary (to ów tajemniczo brzmiący zwrot o świętych obcowaniu). Kościół to nie tylko wspólnota żyjących tu na ziemi. To także ci, którzy już osiągnęli niebo, a także ci, którzy w czyśćcu oczekują na pełne oczyszczenie (i naszą w tym pomoc). Nic dziwnego, że święci też mogą się za nami wstawiać, a my z kolei możemy pomagać cierpiącym w czyśćcu.

Jest brakiem konsekwencji mówienie ludziom, że Bóg chce ich zbawienia, że mają osiągnąć szczęście w niebie, a potem ekskomunikowanie tych co zmarli ze wspólnoty Kościoła. To wizja Kościoła okaleczonego, sprowadzonego do czysto ziemskiej rzeczywistości. W gruncie rzeczy postawa unikania modlitwy za wstawiennictwem świętych trąci niewiarą w życie wieczne. I co wiecej, niewiarą w to, że Bóg jest dobry, że chce naszego zbawienia.

Dlaczego? Piszesz, że nie wiadomo, czy ci ludzie których prosimy o wstawiennictwo, osiągnęli zbawienie. Rodzi się pytanie: jeśli nie oni to kto? Skoro nieba nie osiągnęli męczennicy, którzy za Jezusa przelali krew, skoro nieba nie osiągnęli ci, którzy prowadzili święte życie (a to sie sprawdza skrupulatnie od wielu wieków, nie wystarczy już tylko opinia świętości), to kto może się zbawić? Jakie są w takim razie nasze szanse?

Jasne, można o wszystko prosić bezpośrednio Boga. Dobrze jednak, by taka postawa nie wynikała z braku wiary w zbawczą wolę Boga i realność życia wiecznego.

J.