anonim 01.04.2007 17:48

Witam serdecznie!
Zeby naswietlic cala sytuacje do lepszej oceny odpowiadajacego troche bede musial sie rozpisac. Mam 22 lata, narzeczona i rocznego synka. Slub zaplanowany na lipiec. Dzisiaj bylem u spowiedzi (...)

Od razu chcialbym przeprosic jesli cos jest napisane nieskladnie,z bledami lub w bardzo zawiklany sposob. Jednak problem jest dosc zlozony, a ze polonista nie jestem moze czasem za bardzo uwiklanie skladam zdania. Mam jednak nadzieje ze odpowiadajacy zrozumie cos z tego metlika slow:).Licze na pomoc i znalezienie jakiegos dobrego rozwiazania ktore godziloby ze soba zycie chrzescijanskie z dobrem nas samych jak rowniez i naszego dzieciatka.
Dziekuje z gory za odpowiedz i czas odpowiadajacego poswiecony na analize problemu.
Pozdrawiam serdecznie!!!

Odpowiedź:

Istota problemu tkwi w żalu za grzechy. Nie można udzielić rozgrzeszenia, gdy ktoś swojego złego postępowania nie żałuje. Żal wyraża się między innymi w woli poprawy. Gdy ktoś lekkomyślnie na grzech się naraża, trudno powiedzieć, że chce się poprawić, a wiec w konsekwencji także, że żałuje.

Grzechem w tym wypadku są nieczyste, przedmałżeńskie kontakty. Okazją do nich mieszkanie razem i spanie w jednym łóżku. To, czy rzeczywiście można powiedzieć, że mieszkacie razem czy nie ma tu znaczenie drugorzędne. Bo samo w sobie mieszkanie razem grzechem nie jest. Gdy brat mieszka z siostrą nie ma żadnego grzechu. Chodzi czy rzeczywiście stwarzacie sobie okazje do grzechu...

Jakie jest wyjście z sytuacji? Dobrze ze się spotykacie. Ale nie zachowujcie się, jakbyście byli małżeństwem. Żyjcie w czystości. Unikajcie też okazji do grzechu, jaką niewątpliwie jest spanie w jednym łóżku nawet jeśli wtedy nic nie robicie. Na noc po prostu idź do siebie...

J.