dawid 01.04.2007 01:00

Dzień dobry.

Chciałem zadać pytanie ponieważ mam pewien dylemat i nie potrafię go samodzielnie rozwiązać. Razem z moją dziewczyną jesteśmy osobami wierzącymi. Mimo to jest między nami wiele niejasności i sporów. Ostatni z nich dotyczył aborcji. Dyskutowaliśmy na temat aborcji w chwili gdy istnieje groźba utraty życia przez kobietę. Dokładnie chodziło o to, że moja dziewczyna jest zdania, że gdyby miała wybierać między swoim życiem a życiem dziecka to wybrała by życie dziecka i nie dokonała by aborcji. Ogólnie jestem przeciwny aborcji w każdym przypadku prócz tego. Ponadto jest zdania, że jeśli przyjdzie jej kiedyś tak wybierać to należy liczyć wyłącznie na cud bo to od Boga zależy i jeśli chce to ją weźmie szybciej a jeśli nie to później. Moje stanowisko jest zupełnie inne. Ona jest dla mnie najważniejsza i w tym przypadku nie wahałbym się z decyzją o aborcji (tylko w tym przypadku). W tym miejscu wychodzi jeszcze jeden problem. Do kogo miłość powinna być ważniejsza? Do męża czy do dzieci? Słyszałem kiedyś w kościele, że to miłość małżonków powinna być najważniejsza ,a dopiero potem stawia się dzieci. Moja dziewczyna jest temu przeciwna. Przy swoich wypowiedziach kieruje się wiarą. Nie jestem pewien kto z nas ma rację. Prosiłbym o pomoc. Z góry dziękuję.

Odpowiedź:

1. Kościół nie pozwala na zabijanie nienarodzonych dzieci w żadnym wypadku. Pozwala jednak, w sytuacji realnego zagrożenia życia kobiety, podjąć takie działania, które ratując jej życie, doprowadzą do śmierci dziecka. Jeśli np. kobieta w ciąży ratując się przed pożarem wyskoczy z 2 piętra, to nie będzie winna zabójstwa dziecka, gdyż będzie to tylko niechciany skutek uboczny ratowania własnego...

2. Kościół każe małżonkom w pierwszym rzędzie dbać o siebie nawzajem, nie dzieci. Ale ile małżeństw znajdzie sie w sytuacji, gdy między życiem np. męża a dziecka trzeba będzie wybierać? Np. w pożarze może się okazać, że żona nie potrafi wynieść męża, za to bez trudu może pomóc dziecku... Życie narzuci wybór...

J.