W. 08.03.2007 11:04

Kochani,
Kto odpowiada na zadawane pytania ?
Zupełnie przypadkiem znalazłem odpowiedź na pytanie o symbol (skrót) IHS. Jakieś ględzenie o "pomyłce" pisowni greckich liter... Wprowadźcie instytucję "adjustora", żeby udzielane w najlepszej wierze odpowiedzi nie mąciły w głowach i nie kompromitowały Autorów odpowiedzi.
Przepraszam że w tej formie, ale nie umiałem skontaktować się w inny sposób.

PS1. IHS - Iesus Hominum Salvator (Jezus zbawiciel ludzi). Każdy chrześcijanin styka się z tym skrótem tysiące razy - na szatach liturgicznych, na hostii, w ornamentach i malowidłach. Wstyd nie wiedzieć...

PS2. Tak przy okazji komentarza do uczestnictwa (przeszkadzania) dzieci w trakcie Mszy św. To dobre wyjaśnienie "od strony proboszcza". Szkoda że brakło podobnego od strony "współuczestników" Eucharystii. Często im znacznie bardziej przeszkadza "spokojnie przechadzające się dziecko" niż celebransowi. Po prostu wchodzi w przestrzeń "pomiędzy mną a ołtarzem".

Odpowiedź:

Proszę zajrzeć TUTAJ , TUTAJ , TUTAJ i TUTAJ

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać