wiszocy-po-prawej 04.03.2007 13:46

Szczęść Boże !

Tym razem mam dwa pytania.
1. W swoim wierszu pragnę zaznaczyć zmianę pory roku uwagą
"ksiądz proboszcz wyjął z szafy letnią sutannę"...... żeby być w zgodzie z prawdą, zadaję to pytanie. Czy księża chodzą przez cały rok w " tej samej " sutannie? Czy proboszcz - w domyśle, bardziej majętny - może mieć kilka sutann, np. uszytą z lżejszej, bardziej przewiewnej tkaniny?

2. Pytanie drugie jest bardziej złożone.
Czytałem gdzieś i jest to fakt raczej powszechnie znany, choć nie wiem, kto to napisał, ( bo żaden Ewangelista o tym nie wspomina), że Judaszowi, w chwili samobójstwa pękł brzuch, aż wypadły z niego wnętrzności...... To chyba nie jest fizycznie możliwe?
Czy jest to jakiś gest symboliczny? Jakie jest znaczenie tego faktu?

Bóg zapłać za odpowiedź, cierpliwość i pomoć...
Pozdrawiam gorąco i bardzo się cieszę z istnienia tej strony. Podaję ją zawsze, wszystkim krytykującym internet i zagrożenia, jakie się z nim wiązą.

Odpowiedź:

1. Księża zazwyczaj maja więcej sutann. Choćby wtedy, gdy kupili nową, a stara jeszcze nie jest zupełnie do niczego. Mogą mieć też sutanny z lżejszego materiału, na gorące dni.

2. W Dz 1, 15-19 czytamy:

Wtedy Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił: Bracia, musiało wypełnić się słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, bo on zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu. Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. Rozniosło się to wśród wszystkich mieszkańców Jerozolimy, tak że nazwano ową rolę w ich języku Hakeldamach, to znaczy: Pole Krwi. (...)"

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać